Prolog
„Rodziny Idealne”
Oglądając filmy
obyczajowe, przeglądając gazety, czy nawet spacerując po parku wszędzie widzimy
„Rodziny Idealne”. Dwójka kochających się ludzi z uśmiechem przyglądająca się
swoim pociechom bawiącym się w parku. Czy taki obraz jest komuś znany?
Albo uśmiechnięta kobieta gotująca z
córką rodzinny obiad i mężczyzna przytulający przy stole swojego maleńkiego
synka czekający na swoje ukochaną i owoc jego miłości do niej. Lepiej? Co ja
bym oddała za taką rodzinę jak z obrazka? Zapewne całe swe życie. Ale
pomyślcie, popatrzcie na zdjęcie tej „Idealnej Rodzinki”. Zastanówcie się, czy
ona nie ma kochanka na boku? Czy on nie pije? Czy dzieci nie są bite? Czy
uśmiechy są szczere, czy to tylko maska dla świata? Może tak naprawdę im się nie
przelewa, może toną w długach? Może kłótnie niszczą sielankę? Może jedyne
dźwięki, które słyszy to niemowlę to wrzask, trzaskanie drzwiami, płacz? Może
dzieci są tylko po to, aby ojciec czy matka nie mieli kłopotów? Może ktoś w tej
rodzinie niszczy swój organizm, wstrzykując do żył kolejną dawkę trucizny,
paląc kolejnego skręta? Przechodząc obok nawet byś się nie domyślił co się w
takim domu dzieje. Nie obchodziłoby cię czy ktoś w tej rodzinie nie jest
głodny, i tak byś nie wiedział. Rozmawiając z kolegą z równoległej klasy nie
dowiedziałbyś się czy aby przypadkiem, nie jest dręczony psychicznie,
wstydziłby się ci powiedzieć. To smutne, ale prawdziwe, nie wierzysz, że coś
się komuś może dziać, bo widzisz jak się uśmiecha, przecież nic nie mówi, nie
skarży się. Może się boi? Może się wstydzi? Powiesz: „ nie, przecież nie prosi
o ratunek” . A może jednak? Cisza to w końcu najgłośniejsze wołanie o pomoc.
Czy płaczemy zawsze gdy dzieje nam się krzywda? Czy śmiech zawsze oznacza
radość, a cisza spokój? Czy zawsze tak jest? Może koło ciebie, tu obok, komuś
rozgrywa się prawdzie piekło? Może kobiecie, którą miniesz na ulicy nie starcza
na chleb, który mogłaby ofiarować córce do szkoły? Może tamten narkoman
przeżywa prawdziwą tragedię i nie potrafi uciec ze szponów nałogu, a może po
prostu nie chce? Nawet najweselsza dziewczyna w szkole może bać się własnego
ojca czy matki. Teraz proszę Cię zastanów się: czy masz w życiu tak źle? Czy
jak mama nie da ci na loda, a tata nie
kupi nowej gry to oznacza to, że cię nie kochają? Czy jak dadzą ci karę na
komputer to od razu masz ich wyzywać od najgorszych? Czy jak każą ci odkurzyć
mieszkanie, to oznacza, że znęcają się nad tobą fizycznie? Odpowiedź na te
pytania brzmi nie. To jest zwykłe wychowanie, które uczy nas pracowitości i
dyscypliny, tak potrzebnej w dorosłym życiu. Czyli teraz wiesz co masz robić?
Nie, to podpowiem. Spoglądając na człowieka, czy to na dzieciaka z bogatego
domu, czy na mężczyznę samotnie popijającego piwo, zastanów się nad jego
historią i pomyśl czy na pewno jego świat jest taki na jaki wygląda?
Pierwszy prawdziwy post.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz