Rozdział 16
„Musisz z tym skończyć”
Czwórka sławnych
chłopaków wbiegła szybko do szpitala. Ledwo zdążyli minąć drzwi placówki, już
biegli do recepcji i wykrzykiwali pytania o ich przyjaciela. To jasne, martwili
się, nie wiedzieli co ich czeka. Przez ich głowy przechodziły najczarniejsze
myśli.
-Dzień dobry!-
wykrzyknął jako pierwszy Niall.
-My do Harry’ ego
Styles’ a- dopowiedział Louis.
-Co z nim?- wydyszała
pozostała dwójka.
Recepcjonistka
spojrzała na nich niechętnie, często spotyka spanikowanych młodych ludzi.
Zwykle są niedoinformowani o stanie osoby do, której przyjechali i aż nazbyt
chcą wiedzieć co danemu człowiekowi jest. Kobieta widuje się z takimi
przypadkami przynajmniej raz, dwa razy dziennie. Zaczyna zauważać ciemne strony swojego
stanowiska.
-Nazwisko?- pyta
niechętnie tłamsząc wzrokiem cały Boysband.
-Styles. Harry
Styles- odpowiada jej Liam, jako najspokojniejsza postać całego tego
zgromadzenia.
Kobieta zaczęła
przeszukiwać papiery. Starała się to robić dwa razy szybciej niż zazwyczaj, ale
to jasne- chciała się pozbyć tej czwórki nastolatków.
Stansky, Stewart…
Styles!
-Sala numer dwa.
Prosto korytarzem do końca i na lewo- wskazała kobieta, lecz naszych chłopców
już tam nie było. Pędzili prosto do sali, w której miał znajdować się ich
przyjaciel.
Zatrzymali się tuż
przed drzwiami nad którymi wisiała cyfra dwa. Bez zastanowienia, wręcz niczym
burza wbiegli do pomieszczenia, aby sprawdzić co jest z piątym członkiem
Boysbandu.
Gdy tylko weszli,
zobaczyli go. Chłopak półsiedział-półleżał
na białym, szpitalnym łóżko i wpatrywał się w nich zmęczonym wzrokiem.
Jego lewą rękę i prawą nogę zdobiły dwa, w obecnej chwili śnieżnobiałe, świeże
gipsy. Jego loki zduszone były przez bandaż, który rozchodził się po całej jego
głowie. Wisienką na torcie było kilka zadrapań znajdujących się na jego twarzy.
Po za tym chłopak był cały.
-Harry!- jako
pierwszy podbiegł do niego Louis, za nim dołączyła reszta.
-Stary, co ci się
stało? Wyglądasz potwornie- na krześle obok łóżka poszkodowanego zasiadł Zayn.
-Przynajmniej wciąż
lepiej niż ty- zaśmiał się Harry.
-Miał lekki wstrząs
mózgu, a obecnie jego prawa noga i lewa ręka są złamane, ale jutro będzie mógł
wyjść- wyjaśnił lekarz, który pojawił się tam nagle, jakby z nikąd.
-Panie doktorze mam
pytanie- zaczął Liam, na co lekarz skinął głową czekając na słowa chłopaka.-
Otóż jesteśmy dość znanym zespołem, One Direction może pan kojarzy, i w sobotę
gramy koncert, a bez tego tu muzyka nie będzie nam łatwo występować, więc Moje
pytanie brzmi czy da radę wyjść na scenę i odśpiewać te kilka piosenek?
-Nie widzę
przeciwwskazań, chyba, że unieruchomione kończyny, ale one nie zakazują Harry’
emu występować. Jedyne co mogę w tej sprawie powiedzieć to to, że gdyby podczas
koncertu wystąpiły zawroty lub ból głowy, mdłości, zaniki pamięci, problemy z
widzeniem lub tego typu sprawy proszę się niezwłocznie do nas zgłosić- oznajmił
mężczyzna.
-No dobrze, w takim
razie dziękujemy- powiedział uprzejmie Liam.- Dowidzenia
Spuścił wzrok z drzwi
i przeniósł na Harry’ ego. Musiał dowiedzieć się co takiego się wydarzyło.
-Czemu tu jesteś?-
spytał Styles’ a
Chłopak nie
odpowiedział tylko nieśmiało spuścił wzrok. Widać było, że nie chciał się
przyznać. Poczerwieniał po uszy i po prostu obserwował podłogę. Nic nie
wskazywało na to, że się odezwie. Wolał siedzieć nieruchomo i nic nie mówić
przyjaciołom.
-I tak się dowiemy-
zagroził mu Liam co sprawiło, że Harry na niego spojrzał.
-Jechałem po pijaku i
uderzyłem w jakieś durne drzewo- wymruczał nieśmiało.
-Kolejna impreza czy
po prostu wypad do sklepu?- spytał cicho Niall.
Nasz poszkodowany
rzucił mu śmiertelne spojrzenie, wiedział, że póki są w szpitalu nic mu nie
grozi- dopiero w domu dostanie kazanie.
-Impreza.
Zespół wiedział o
jego obecnym problemie. O tym, że ucieka się do imprez, alkoholu i może nawet
seksu. Ich zdaniem, jego raczej też, było to spowodowane presją jaką wywoływało
na nim społeczeństwo. Chcieli im pomóc, ale nie wiedzieli jak, był wolnym
człowiekiem i nie chciał ich wsparcia. Nie widział problemu, co stwarzało mu
drogę do kłopotów. Był głupi.
-Musisz z tym
skończyć- oznajmił Niall.
-Czemu?
-Sam widzisz co się z
tobą dzieje- krzyknął nagle Louis pozostający do tego czasu cicho.-
Spowodowałeś wypadek. Byłeś pijany. A co gdybyś kogoś zabił?
Ten argument uciszył wszystkich
chłopców. Nie pomyśleli o tym, że Harry stwarzał zagrożenie nie tylko dla
siebie, ale dla innych. Nie pomyśleli o tym, że kiedyś ktoś mógłby przez niego
stracić życie. Bali się wyłącznie o niego, a tak naprawdę to on był głównym
zagrożeniem.
-Nie odwołamy
koncertu- zarządził Louis.- To twoja wina, że się poobijałeś, więc za karę
pocierpisz tych kilka godzin na scenie. Reporterom i fanom też się sam
tłumaczysz.
Tomlinson się
wściekł. Nie dość, że wciąż denerwował się tym, że opiekuje się siostrą to
jeszcze jego kumpel stwarza problemy jemu i całemu zespołowi. „Skoro gorzej być
nie może, to zaraz będzie gorzej”- pomyślał.
-Przepraszam stary-
szepnął Harry, ale Louis ledwo na niego spojrzał i po prostu wyszedł na
korytarz. Musiał ochłonąć.
Za chłopakiem wyszedł
Liam, chciał sprawdzić, za prośbą Styles’ a, co robi.
Miał szczęście.
Tomlinson po prostu siedział na jednym ze szpitalnych krzeseł i bawił się
telefonem. Liam usiadł koło niego i poklepał po plecach w celu pocieszenia.
Uważał, że chłopakowi tego potrzeba.
-Poinformuję twoją
siostrę- oznajmił Payne.
-Ale co ją to
obchodzi, przecież się nie cierpią?- spytał Tomlinson.
-Może i tak, ale
pewnie się ciekawi.
Louis wzruszył
ramionami pokazując, że mu nie zależy.
Liam wyciągnął
telefon i wybrał numer do dziewczyny. Odpowiedziała już po kilku sygnałach.
- Z tej strony Liam,
jesteśmy w szpitalu- powiedział chłopak.
-Co z nim?
-Miał wypadek
samochodowy, jechał po pijaku, ale już jutro może wyjść ze szpitala- wyjaśnił z
lekka ogólnikowo Payne.
-To chyba dobrze- odpowiedział
głos ze słuchawki.- To tego, do zobaczenia jak wrócicie.
-To cześć.
______________________________________________________________________________
Hej!
Tu nareszcie ja. Ten rozdział nie wiem z jakiej przyczyny był dla mnie najtrudniejszy do napisania- nie mogłam sobie z nim poradzić. Wiem, że piszę chyba coraz krotsze za co przepraszam- nie wiem czemu, postaram się robić dłuższe.
Nota Informacyjna: Jeśli macie pytania to zadawajcie je w komentarzach lub w tym takim czacie po prawej stronie. Tam będę dodawała również informacje na temat rozdziałów.
Pomysł: Ostatnio wpadłam na pomysł zapożyczony z bloga expensivedeesfics.tumblr.com/. Mianowicie jeśli macie jakieś pytanie odnośnie postaci tj do postacie zadawajcie im je w komentarzach ( przykład: Sam jaki jest twój ulubiony kolor?) to jeśli będzie ileśtam pytań powstanie notka z odpowiedziami na nie
Pozdrawiam i życzę Happy new Year!!!