Rozdział 14
„Dupek, debil, kretyn,
idiota.”
Dedykacja dla…
wszystkich Anonimków.
-Gdzieś ty była?!
Rozumiem, że pozwoliłem ci wychodzić z domu, ale nie kurczę do późna w nocy-
krzyczałem wściekły.- Co ty sobie wyobrażasz?!?! Masz siedemnaście lat, prawie,
i łazisz nocą po Londynie!!!!??? Wiesz ile chętnych czeka w zakamarkach na
takie jak ty? Mogłaś chociaż odebrać….
Byłem zły,
przerażony, wściekły, smutny i szczęśliwy zarazem. Martwiłem się o siostrę, z
tej prostej przyczyny, że jest moją siostrą. Nie chciałbym, aby stała się jej
jakaś krzywda. Może nasze relacje jeszcze nie były idealne, ale byliśmy na
dobrej drodze. Tak myślę. Chciałbym żeby tak było.
-Louis, po pierwsze
uspokój się- zdjęła bluzę.- A po drugie, z tym krzyczeniem zaczekaj to ci
wszystko wyjaśnię.
Wszystko wyjaśnię,
wszystko wyjaśnię…
-To czekam-
powiedziałem niecierpliwie, czekając na moment, w którym zacznie się jąkać
próbując mi wytłumaczyć gdzie była i co robiła.
Nie mogłem się
doczekać, aż zacznę się śmiać z głupot, które mi powie. Zastanawiałem się też
jaką karę na nią nałożę. Może uziemię ją na tydzień, albo zabiorę wszystkie
drogi komunikacji…
-No więc tak panie
Bulwers. Mieliśmy przedłużone spotkanie, a bateria mojego telefony się
zaczynała wyczerpywać- zaczęła, ale jej przerwałem.
-To żadna wymówka!
-Czy mógłbyś łaskawie
zaczekać aż skończę mówić?- skinąłem lekko głową w odpowiedzi.- No więc moja
bateria był na wyczerpaniu, więc w ostatniej chwili wysłałam ci sms’ a, że wrócę
późno i że zamówię taksówkę.
Wyjąłem z kieszeni
telefon, odblokowałem i zaświeciło się „Jedna widomość tekstowa”. O-oł, mój
błąd, nie pomyślałem o tym, że na świecie istnieje takie coś jak sms’ y. Louis przewietrz
sobie kiedyś ten swój pusty łeb… I jak teraz wybrnąć z tej sytuacji tak by nie
dać plamy…?
-Mało mnie to
obchodzi. Powinnaś mieć naładowany telefon, nie po to go masz, aby był
wyłączony. Mam mieć możliwość dodzwonienia się do ciebie w każdej chwili,
zrozumiałaś?!- udało się, nie dałem plamy.
-Więc co mi zrobisz?-
fuknęła dziecinnym tonem.
-Zabieram ci komórkę-
oznajmiłem wystawiając dłoń ku niej.
-Co?!- krzyknęła.-
N-nie możesz! Nie!
-Mogę- uśmiechnąłem
się złośliwie.-Dawaj komórkę!
Groźnie na mnie
spojrzała po czym szybko położyła urządzenie na mojej dłonie.
-Dziękuję-
powiedziałem, ale zapewne tego nie usłyszała biegnąc po schodach na górę.
*
Jak, jak on mógł?
Dupek, debil, kretyn, idiota. Nic mu nie zrobiłam, to on nie zauważył tej
głupiej wiadomości. Jest nadopiekuńczy, choć… NIE, momencik, stop! Nie może być
nadopiekuńczy, bo to by znaczyło, że mu zależy, a to nie jest prawdą, jemu nie
zależy. Zajmuje się mną wyłącznie z poczucia winy. Przecież co ja go obchodzę.
Nie jestem dla niego nic warta….
…prawda?
…prawda?
Otworzyłam drzwi od
pokoju i już chciałam wygodnie położyć się na łóżku, gdy zauważyłam w pokoju
jedną osobę, która tak jakby tu nie powinna być. To nie jej, tj. jego, pokój.
-Niall?
-O cześć Nina!-
pomachał do mnie odkładając jakąś lalkę na bok.- Już wróciłaś?
-A jak myślisz?-
warknęłam niegrzecznie, ale zaraz pożałowałam tych słów. Przecież on mi nic nie
zrobił, chciał być tylko miły, a ja co? Zachowuje się najzwyczajniej w świecie
jak rozkapryszona dziewczyna zajmująca się tylko sobą. Jak egoistka.- Niall,
przepraszam ja tylko…
-Okej, nie chowam
urazy- uśmiechnął się delikatnie.
-Dzięki.
Opisać Nialla jednym
słowem? To proste, Niall! Jest taki, taki jedyny w swoim rodzaju, wyjątkowy.
Bardzo sympatyczny chłopak, trochę infantylny, ale w dobrym tego słowa
znaczeniu. Przyjemny.
-A tak na marginesie
to co ty tu robisz?- spytałam siadająca na fotelu.
-Bawię się z Sam-
odpowiedział gładząc małą po głowie.- Bardzo ją lubię, zawsze chciałem mieć
taką siostrę.
Nie wiem co ten
chłopak miał w sobie, ale spowodował, że mu ufałam, w pełni ufałam. Był dla
mnie bardziej wiarygodny niż reszta. Może dlatego, że tak bardzo przypominał
Sam…
-Jeśli chcesz, to
niech będzie też twoją siostrą- zaproponowałam.- I tak ją już tak traktujesz.
-Czyli jestem jej
bratem?- zrobił cudzysłów przy słowie brat.
-A chcesz?
-Oczywiście- odparł
entuzjastycznie.
-To więc Niallu
Horanie, mianuję cię starszym bratem Samanthy Tomlinson- oświadczyłam
uroczyście, po czym lekko się zaśmiałam.
-Dzięki, dzięki,
dzięki, dzięki- zapiszczał niczym dziecko, które dostało wymarzoną zabawkę.
Nie wiem co mnie
popchnęła, aby uszczęśliwić Horana, ale widok jego uśmiechniętego, to
wystarczający powód.
*
Siedział w pokoju
sam. Obrażony jak zwykle na cały świat nie wiedział co ze sobą począć. Próbował
czytać, oglądać telewizję, grać w gry komputerowe, komponować, nawet uczyć się,
ale żadna z tych czynności nie interesowała go na tyle, aby przy niej wytrwał.
Wszystkie nudziły go już po chwili od rozpoczęcia. Brakowało mu rozrywki. W
jego pokrętnym umyśle zawirował jeden mały pomysł ledwo wyłaniający się z
cienia. Zamigotał tylko przez moment, ale chłopak już wiedział, że ma zamiar
wyjąć go na światło dzienne…
*
-Nie jesteś taka zła
jak mi się na początku wydawała- powiedział do mnie blondyn szukając kolejnego
kawałka do układanki, którą staraliśmy się zająć czas Sammy.
-Wezmę to za
komplement- zaśmiałam się.
-Bo nim miał być
Odkąd weszłam do
pokoju, cały ten czas spędzałam z Niallem i Sam. W towarzystwie tej dwójki
ogarnęło mnie dziwne uczucie. Dobre uczucie. Rozluźniłam się i po prostu
wyluzowałam. Po części czułam się jak przedszkolanka zajmująca się dziećmi, ale
to było fajne, naturalne. Naprawdę, wierzcie mi lub nie, ale chyba polubiłam
Nialla.
-Będę się zmywał.
Jestem trochę zmęczony po próbie, a jutro kolejne, więc muszę się wyspać-
wyjaśnił.
-Okey- uśmiechnęłam
się.- Dzięki za towarzystwo.
-Ależ oczywiście-
powiedział szarmancko i już miał wychodzić gdy nagle sobie coś przypomniał i
krzyknął:- Kurczę, gdzie ja mam głowę. Przecież jesteś tu od jakiegoś czasu, a
jeszcze nie słyszałaś naszej twórczości, o ile dobrze pamiętam.
-Słyszałam-
zapewniłam go.- Ostatnio często lecicie w radiu.
-Tak, ale to nie to
samo jak na żywo- do czego on zmierzał.
-Prawie tak samo…-
zaczęłam, ale niegrzecznie mi przerwał.
-Nie, na jutro
skołuję ci bilet i ty i Sam przyjdziecie na koncert i ani myślę słyszeć słowo:
NIE- powiedział.
-Nie?- szepnęłam
cicho, ale udawał, że nie słyszy.- Zgoda.
-Yay- krzyknął
uradowany.
-Ale teraz idź spać,
bo ledwo się trzymasz na nogach- rozkazałam.
-Tak jest- powiedział
grzecznie, ale Niall chyba by nie był sobą nie dodając czegoś, więc zaśmiał
się- Mamo!
Zaśmiałam się w
odwecie, gdy tylko znikał za drzwiami. Zostałam sama z Sam i nie wiedziałam co
robić. Telewizja to chyba dobry pomysł.
*
Chłopak był już po
kilku głębszych. Powoli tracił kontakt ze światem zewnętrznym, lecz mimo to nie
odmawiał kolejnym porcjom alkoholu. Przyszedł się zabawić, a jak się bawić- to
na full. Tańczył, pił, flirtował z laskami. Nie odmówiłby żadnej dziewczynie z
klubu, skoro wszystkie go chciały, dlaczego on by miał nie chcieć ich? Aparycję
większości płci pięknej oceniał na co najmniej zadowalającą, a to mu starczało.
Nie szukał partnerki, szukał rozrywki. Zależało mu tylko na szaleńczej zabawie,
nie liczył się z konsekwencjami, wciąż był dzieckiem. Dzieckiem bez opieki.
-Więc jak masz na
imię?
-Jestem Sharon-
szepnęła mu na ucho i wyciągnęła na zewnątrz klubu.- Pojedźmy do ciebie.
-Już się robi- starał
się jej ukłonić, ale przez promile znajdujące się w jego tkankach, ledwo
utrzymał się na nogach.
____________________________________________________
Oto i rozdział, jak odczucia?
co sądzicie o sytuacji z Niallem i o zachowaniu Harry'ego( te z trzecioosobowej perspektywy)?
I mam problem bo nie mogę się zdecydować na jeden moment dlatego proszę was o pomoc. Rzucam dwa hasła: szpital i plotka. Wybierzcie jedno, a wątek pewnej sytuacji będzie z nim związany. Nie powiem o co chodzi możecie się domyślać i po prostu wybierajcie.
I mam prośbę, ale żadne z was nie musi jej realizować to tylko prośba: Nie za bardzo znam się na programach graficznych, ani niczym w tym rodzaju, a chciałabym aby nagłówek ( u mnie ten kolaż {zdjęcie na samej górze}) wyglądał jakoś ciekawie, więc jeśli ktoś miałby czas, chęci, pomysł to proszę o pomoc. Z góry dziękuję. ( Jeśli ktoś się tego podejmie to niech w komentarzu poda mi swoje gg to się dogadamy) Dzięki.
P.S. Jak to się dzieje, że w Wordzie mam tak dużo napisane, a jak wrzucam to to jest takie krótkie?
Rozdział super, a moje odczucia się hmmm... mieszane, bo nie wiem dlaczego Harry się upija, ale mniejsza. Co do "szpital i plotka" to ja chyba wybiorę szpital.. Scenki w szpitalu są takie dramatyczne, a jeśli byłyby napisane przez Ciebie to już kompletnie się rozkleję, bo lubisz grać na moich emocjach.
OdpowiedzUsuńCzekam na nowy rozdział z wielką niecierpliwością!!!
Życzę weny.! <33
PS. Mnie też się wydaje, że w Wordzie zawsze jest więcej niż na blogu ;/
ja wybieram szpital .ale pod jedynm warunkiem.......... niech on przeżyje
OdpowiedzUsuńjezuuu czuje ze to ma byc wątek tylko teraz nie wiem co lepsze bo plotka to mi sie kojarzy ze nadzwyczjaniej w swiecie w róci do domu i napiszą ze wracaał z jkąs dziunią a jak szpital to ze spiączka albo jeszcze gorzej brrrr
OdpowiedzUsuńbiore szpitaal tylko żeby rzyłll
-aldona
eeeeee trudno wybrac nie ogarniam o co chodzi ale bire plotke bo sie boje szpitala ;D
OdpowiedzUsuń-majka
ja szpital,kak zapewniasz ze przezyje to moze nie będzie az tak dramatycznie;P
OdpowiedzUsuńi cos mu sie w tej główce poukłada ;D
rozdział mi sie podoba ,a perspektywa trzecioosobowa normalnie jak z dramatu :P
czekam na następny
-
Świetny rozdział . . długo chyba tutaj nie zaglądałam . :) ale to naprawie . :*
OdpowiedzUsuńCzekam na NN :) < 3 3
Ściskam bardzo mocno i zyczę weny ;))
Zapraszam też do mnie , dziś dodałam nowy rozdział . . : * * < 3 3
biore hmm,,,,,..... nie weim no, szpital :P
OdpowiedzUsuńkurde biore szpital ..... albo nie plotke plotke
OdpowiedzUsuńrozdział idealny
szpital niecyh bedzie :D
OdpowiedzUsuńsuperr!! i szczerze dałabym bardziej dramatyczne to zdj na górze,po prostu chodzi o to ze t opowaidanie jest no dość smutne oczywiscie to jest dobrze :D,wiem ze pózniej sie wszystko zmieni to wtedy bedziesz mogła zrobić radośniejszy,np smutna nina louis harry ,a pózniej weselsza wersja ,aha i wybierm szpital..... chociaż sie boje jak chlera :D
OdpowiedzUsuńidealne!!!!! boskie i wszystko po koleji ,tylko krutkie :D
OdpowiedzUsuńszpital
plotka
OdpowiedzUsuń