We

We
Znalezione na deviantart//found on deviantart

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Rozdział 14 „Dupek, debil, kretyn, idiota.”



Rozdział 14

„Dupek, debil, kretyn, idiota.”

Dedykacja dla… wszystkich Anonimków.

-Gdzieś ty była?! Rozumiem, że pozwoliłem ci wychodzić z domu, ale nie kurczę do późna w nocy- krzyczałem wściekły.- Co ty sobie wyobrażasz?!?! Masz siedemnaście lat, prawie, i łazisz nocą po Londynie!!!!??? Wiesz ile chętnych czeka w zakamarkach na takie jak ty? Mogłaś chociaż odebrać….

Byłem zły, przerażony, wściekły, smutny i szczęśliwy zarazem. Martwiłem się o siostrę, z tej prostej przyczyny, że jest moją siostrą. Nie chciałbym, aby stała się jej jakaś krzywda. Może nasze relacje jeszcze nie były idealne, ale byliśmy na dobrej drodze. Tak myślę. Chciałbym żeby tak było.

-Louis, po pierwsze uspokój się- zdjęła bluzę.- A po drugie, z tym krzyczeniem zaczekaj to ci wszystko wyjaśnię.

Wszystko wyjaśnię, wszystko wyjaśnię…

-To czekam- powiedziałem niecierpliwie, czekając na moment, w którym zacznie się jąkać próbując mi wytłumaczyć gdzie była i co robiła.

Nie mogłem się doczekać, aż zacznę się śmiać z głupot, które mi powie. Zastanawiałem się też jaką karę na nią nałożę. Może uziemię ją na tydzień, albo zabiorę wszystkie drogi komunikacji…

-No więc tak panie Bulwers. Mieliśmy przedłużone spotkanie, a bateria mojego telefony się zaczynała wyczerpywać- zaczęła, ale jej przerwałem.

-To żadna wymówka!

-Czy mógłbyś łaskawie zaczekać aż skończę mówić?- skinąłem lekko głową w odpowiedzi.- No więc moja bateria był na wyczerpaniu, więc w ostatniej chwili wysłałam ci sms’ a, że wrócę późno i że zamówię taksówkę.

Wyjąłem z kieszeni telefon, odblokowałem i zaświeciło się „Jedna widomość tekstowa”. O-oł, mój błąd, nie pomyślałem o tym, że na świecie istnieje takie coś jak sms’ y. Louis przewietrz sobie kiedyś ten swój pusty łeb… I jak teraz wybrnąć z tej sytuacji tak by nie dać plamy…?

-Mało mnie to obchodzi. Powinnaś mieć naładowany telefon, nie po to go masz, aby był wyłączony. Mam mieć możliwość dodzwonienia się do ciebie w każdej chwili, zrozumiałaś?!- udało się, nie dałem plamy.

-Więc co mi zrobisz?- fuknęła dziecinnym tonem.

-Zabieram ci komórkę- oznajmiłem wystawiając dłoń ku niej.

-Co?!- krzyknęła.- N-nie możesz! Nie!

-Mogę- uśmiechnąłem się złośliwie.-Dawaj komórkę!

Groźnie na mnie spojrzała po czym szybko położyła urządzenie na mojej dłonie.

-Dziękuję- powiedziałem, ale zapewne tego nie usłyszała biegnąc po schodach na górę.

*
Jak, jak on mógł? Dupek, debil, kretyn, idiota. Nic mu nie zrobiłam, to on nie zauważył tej głupiej wiadomości. Jest nadopiekuńczy, choć… NIE, momencik, stop! Nie może być nadopiekuńczy, bo to by znaczyło, że mu zależy, a to nie jest prawdą, jemu nie zależy. Zajmuje się mną wyłącznie z poczucia winy. Przecież co ja go obchodzę. Nie jestem dla niego nic warta….
                                                                                                                                                      …prawda?

Otworzyłam drzwi od pokoju i już chciałam wygodnie położyć się na łóżku, gdy zauważyłam w pokoju jedną osobę, która tak jakby tu nie powinna być. To nie jej, tj. jego, pokój.

-Niall?

-O cześć Nina!- pomachał do mnie odkładając jakąś lalkę na bok.- Już wróciłaś?

-A jak myślisz?- warknęłam niegrzecznie, ale zaraz pożałowałam tych słów. Przecież on mi nic nie zrobił, chciał być tylko miły, a ja co? Zachowuje się najzwyczajniej w świecie jak rozkapryszona dziewczyna zajmująca się tylko sobą. Jak egoistka.- Niall, przepraszam ja tylko…

-Okej, nie chowam urazy- uśmiechnął się delikatnie.

-Dzięki.

Opisać Nialla jednym słowem? To proste, Niall! Jest taki, taki jedyny w swoim rodzaju, wyjątkowy. Bardzo sympatyczny chłopak, trochę infantylny, ale w dobrym tego słowa znaczeniu. Przyjemny.

-A tak na marginesie to co ty tu robisz?- spytałam siadająca na fotelu.

-Bawię się z Sam- odpowiedział gładząc małą po głowie.- Bardzo ją lubię, zawsze chciałem mieć taką siostrę.

Nie wiem co ten chłopak miał w sobie, ale spowodował, że mu ufałam, w pełni ufałam. Był dla mnie bardziej wiarygodny niż reszta. Może dlatego, że tak bardzo przypominał Sam…

-Jeśli chcesz, to niech będzie też twoją siostrą- zaproponowałam.- I tak ją już tak traktujesz.

-Czyli jestem jej bratem?- zrobił cudzysłów przy słowie brat.

-A chcesz?

-Oczywiście- odparł entuzjastycznie.

-To więc Niallu Horanie, mianuję cię starszym bratem Samanthy Tomlinson- oświadczyłam uroczyście, po czym lekko się zaśmiałam.

-Dzięki, dzięki, dzięki, dzięki- zapiszczał niczym dziecko, które dostało wymarzoną zabawkę.

Nie wiem co mnie popchnęła, aby uszczęśliwić Horana, ale widok jego uśmiechniętego, to wystarczający powód.

*

Siedział w pokoju sam. Obrażony jak zwykle na cały świat nie wiedział co ze sobą począć. Próbował czytać, oglądać telewizję, grać w gry komputerowe, komponować, nawet uczyć się, ale żadna z tych czynności nie interesowała go na tyle, aby przy niej wytrwał. Wszystkie nudziły go już po chwili od rozpoczęcia. Brakowało mu rozrywki. W jego pokrętnym umyśle zawirował jeden mały pomysł ledwo wyłaniający się z cienia. Zamigotał tylko przez moment, ale chłopak już wiedział, że ma zamiar wyjąć go na światło dzienne…

*

-Nie jesteś taka zła jak mi się na początku wydawała- powiedział do mnie blondyn szukając kolejnego kawałka do układanki, którą staraliśmy się zająć czas Sammy.

-Wezmę to za komplement- zaśmiałam się.

-Bo nim miał być

Odkąd weszłam do pokoju, cały ten czas spędzałam z Niallem i Sam. W towarzystwie tej dwójki ogarnęło mnie dziwne uczucie. Dobre uczucie. Rozluźniłam się i po prostu wyluzowałam. Po części czułam się jak przedszkolanka zajmująca się dziećmi, ale to było fajne, naturalne. Naprawdę, wierzcie mi lub nie, ale chyba polubiłam Nialla.

-Będę się zmywał. Jestem trochę zmęczony po próbie, a jutro kolejne, więc muszę się wyspać- wyjaśnił.

-Okey- uśmiechnęłam się.- Dzięki za towarzystwo.

-Ależ oczywiście- powiedział szarmancko i już miał wychodzić gdy nagle sobie coś przypomniał i krzyknął:- Kurczę, gdzie ja mam głowę. Przecież jesteś tu od jakiegoś czasu, a jeszcze nie słyszałaś naszej twórczości, o ile dobrze pamiętam.

-Słyszałam- zapewniłam go.- Ostatnio często lecicie w radiu.

-Tak, ale to nie to samo jak na żywo- do czego on zmierzał.

-Prawie tak samo…- zaczęłam, ale niegrzecznie mi przerwał.

-Nie, na jutro skołuję ci bilet i ty i Sam przyjdziecie na koncert i ani myślę słyszeć słowo: NIE- powiedział.

-Nie?- szepnęłam cicho, ale udawał, że nie słyszy.- Zgoda.

-Yay- krzyknął uradowany.

-Ale teraz idź spać, bo ledwo się trzymasz na nogach- rozkazałam.

-Tak jest- powiedział grzecznie, ale Niall chyba by nie był sobą nie dodając czegoś, więc zaśmiał się- Mamo!

Zaśmiałam się w odwecie, gdy tylko znikał za drzwiami. Zostałam sama z Sam i nie wiedziałam co robić. Telewizja to chyba dobry pomysł.

*

Chłopak był już po kilku głębszych. Powoli tracił kontakt ze światem zewnętrznym, lecz mimo to nie odmawiał kolejnym porcjom alkoholu. Przyszedł się zabawić, a jak się bawić- to na full. Tańczył, pił, flirtował z laskami. Nie odmówiłby żadnej dziewczynie z klubu, skoro wszystkie go chciały, dlaczego on by miał nie chcieć ich? Aparycję większości płci pięknej oceniał na co najmniej zadowalającą, a to mu starczało. Nie szukał partnerki, szukał rozrywki. Zależało mu tylko na szaleńczej zabawie, nie liczył się z konsekwencjami, wciąż był dzieckiem. Dzieckiem bez opieki.

-Więc jak masz na imię?

-Jestem Sharon- szepnęła mu na ucho i wyciągnęła na zewnątrz klubu.- Pojedźmy do ciebie.

-Już się robi- starał się jej ukłonić, ale przez promile znajdujące się w jego tkankach, ledwo utrzymał się na nogach.

Zauważył jeden błysk, ale nie obeszło go to ani przez chwile. Pomyślał, że zbiera się na burzę, więc szybko zaprowadził swoją towarzyszkę do samochody, a sam usiadł za kierownicą, pijany.

____________________________________________________
Oto i rozdział, jak odczucia?

co sądzicie o sytuacji z Niallem i o zachowaniu Harry'ego( te z trzecioosobowej perspektywy)?

I mam problem bo nie mogę się zdecydować na jeden moment dlatego proszę was o pomoc. Rzucam dwa hasła: szpital i plotka. Wybierzcie jedno, a wątek pewnej sytuacji będzie z nim związany. Nie powiem o co chodzi możecie się domyślać i po prostu wybierajcie.

I mam prośbę, ale żadne z was nie musi jej realizować to tylko prośba: Nie za bardzo znam się na programach graficznych, ani niczym w tym rodzaju, a chciałabym aby nagłówek ( u mnie ten kolaż {zdjęcie na samej górze}) wyglądał jakoś ciekawie, więc jeśli ktoś miałby czas, chęci, pomysł to proszę o pomoc.  Z góry dziękuję. ( Jeśli ktoś się tego podejmie to niech w komentarzu poda mi swoje gg to się dogadamy) Dzięki.

P.S. Jak to się dzieje, że w Wordzie mam tak dużo napisane, a jak wrzucam to to jest takie krótkie?

12 komentarzy:

  1. Rozdział super, a moje odczucia się hmmm... mieszane, bo nie wiem dlaczego Harry się upija, ale mniejsza. Co do "szpital i plotka" to ja chyba wybiorę szpital.. Scenki w szpitalu są takie dramatyczne, a jeśli byłyby napisane przez Ciebie to już kompletnie się rozkleję, bo lubisz grać na moich emocjach.
    Czekam na nowy rozdział z wielką niecierpliwością!!!
    Życzę weny.! <33
    PS. Mnie też się wydaje, że w Wordzie zawsze jest więcej niż na blogu ;/

    OdpowiedzUsuń
  2. ja wybieram szpital .ale pod jedynm warunkiem.......... niech on przeżyje

    OdpowiedzUsuń
  3. jezuuu czuje ze to ma byc wątek tylko teraz nie wiem co lepsze bo plotka to mi sie kojarzy ze nadzwyczjaniej w swiecie w róci do domu i napiszą ze wracaał z jkąs dziunią a jak szpital to ze spiączka albo jeszcze gorzej brrrr
    biore szpitaal tylko żeby rzyłll
    -aldona

    OdpowiedzUsuń
  4. eeeeee trudno wybrac nie ogarniam o co chodzi ale bire plotke bo sie boje szpitala ;D
    -majka

    OdpowiedzUsuń
  5. ja szpital,kak zapewniasz ze przezyje to moze nie będzie az tak dramatycznie;P
    i cos mu sie w tej główce poukłada ;D
    rozdział mi sie podoba ,a perspektywa trzecioosobowa normalnie jak z dramatu :P
    czekam na następny
    -

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny rozdział . . długo chyba tutaj nie zaglądałam . :) ale to naprawie . :*
    Czekam na NN :) < 3 3
    Ściskam bardzo mocno i zyczę weny ;))

    Zapraszam też do mnie , dziś dodałam nowy rozdział . . : * * < 3 3

    OdpowiedzUsuń
  7. biore hmm,,,,,..... nie weim no, szpital :P

    OdpowiedzUsuń
  8. kurde biore szpital ..... albo nie plotke plotke
    rozdział idealny

    OdpowiedzUsuń
  9. szpital niecyh bedzie :D

    OdpowiedzUsuń
  10. superr!! i szczerze dałabym bardziej dramatyczne to zdj na górze,po prostu chodzi o to ze t opowaidanie jest no dość smutne oczywiscie to jest dobrze :D,wiem ze pózniej sie wszystko zmieni to wtedy bedziesz mogła zrobić radośniejszy,np smutna nina louis harry ,a pózniej weselsza wersja ,aha i wybierm szpital..... chociaż sie boje jak chlera :D

    OdpowiedzUsuń
  11. idealne!!!!! boskie i wszystko po koleji ,tylko krutkie :D
    szpital

    OdpowiedzUsuń