We

We
Znalezione na deviantart//found on deviantart

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Rozdział 20 „Nie.”



Rozdział 20

„Nie.”
Poniedziałek. Wieczór
Wyczerpana z całych pokładów energii, które miałam jeszcze tego ranka wróciłam do domu. Kocham taniec, ale czasem, gdy łapie mnie leń, mam po prostu ochotę położyć się w łóżku i spać przez co najmniej 2 tygodnie. Moja pasja wymaga poświęceń. Jestem na specjalnej diecie, wstaje i kładę się zawsze o stałej porze, codziennie biegam po kilka kilometrów dla zachowania formy i zażywam kąpieli lodowych, aby zmniejszyć ból mięśni. Ostatnio coraz częściej mam ochotę to porzucić, jednak nie wiem czy bym dała radę tak wytrwać. Czymże jest w końcu życie bez pasji?

*
-No któż to się nareszcie objawił?!- zapytałem.

-Witaj Harry, aż tak tęskniłeś?- spytała mnie Nina odkładając swoją torbę na bok.

Nie chcę, aby tu mieszkała. Nie chcę jej w moim życiu. Nie chcę jej tu. Louis już znowu ją „polubił” jednak ja się nie dam jej omamić. Co to- to nie! Jest wrednym, chamskim dziewuszyskiem, które tylko wtargnęło z butami w życie sławnego brata i myśli, że tak może pozostać. Gra taką tajemniczą, cichą i grzeczną, ale ja się nie dam nabrać. To tylko gra, pozory, chociaż muszę przyznać aktorka z niej dobra.

-Czy nie mogłabyś stąd wyjechać?- zapytałem z nadzieją.

-Nie!- zaśmiała się.

-To może w zamian za to rzucić się ze skały?

-Nie.

-Wpadniesz po pociąg?

-Nie.

-Skoczysz z mostu?

-Nie.

Wiem, że ta dyskusja nie byłą na najwyższym poziomie, jednak zależało mi na tym aby w końcu powiedziała tak. Chciałem, aby wyjechała stąd, gdzieś daleko, najlepiej na bezludną wyspę, aby nie miała żadnej możliwości skontaktowania się z nami. To (w obecnej chwili) było moje największe marzenie.

-Spadniesz ze schodów?

-Nie.

-To powiedz, że porwą cię kosmici lub zmienisz płeć, wyjedziesz do Meksyku i nazwiesz się Robert.

-Nie, nie i dlaczego do Meksyku? I czemu Robert?

-Bo to jest daleko stąd i mają tam sombrera. Uwielbiam sombrera.

-A dlaczego Robert?

-A bo wiesz, to długa historia. Znałem kiedyś takiego Roberta, porządny był z niego facet. Poznałem go na basenie, gdy miałem problem z moją dolną partią ciała….

-Nie chcę znać więcej szczegółów!- powiedziała głośno, zaciskając oczy z wyraźnym niesmakiem na twarzy.

-Ale nie z- rozejrzałem się na boki i spojrzałem na swoje krocze-„ nim”, nie jestem nienormalny, nie prosiłbym obcego mi jeszcze wtedy faceta o pomocom w takich sprawach.

-No czy ja tam wiem- powiedziała patrząc na mnie z uniesioną prawą brwią.

-Dobra nie będę ci tego wyjaśniał ty nierozumna istoto. Zresztą dlaczego ja w ogóle z tobą rozmawiam. Adiós- z tymi właśnie słowami pożegnałem się z tym czymś i poszedłem do swojego pokoju. – Ale napewno nie znikniesz z naszego, czytaj One Direction, życia?!- krzyknąłem jeszcze z góry.

-Nie.
*
Miło jest czasem podsłuchiwać, czegoś kształt kłótni dwojga twoich przyjaciół. To trochę jak oglądanie komedii w kinie, a ja nawet mam popcorn, gdyż zamierzałem pooglądać sobie telewizję. Ten spektakl jest jednak ciekawszy. To trochę tak, jak jeden z tych nudnych, długich, brazylijski tasiemców, w którym każdy zdradza każdego z każdym, a na końcu i tak wychodzi, że Ricardo i Marie biorą ślub… A co jeśli Harry to taki Ricardo, a Nina- Marie? Tak, te moje pomysły… Niall, ja ci dobrze radzę, zamiast śpiewania pisz scenariusze do brazylijskich tasiemców, dobrze na tym wyjdziesz!

Tak naprawdę nie wiedziałem co ja mam ze sobą zrobić. Wszyscy zajęci swoimi sprawami, a ja sam jeden niewiedzący co ze sobą począć.

-Hej- powiedział ktoś, a ja prawie podskoczyłem z przerażenia.

-Cześć Nina- odetchnąłem z ulgą, że to nie jakiś złodziej albo co.- Zaskoczyłaś mnie.

-Przepraszam- mruknęła tylko.

-Co to była za dyskusja?- chciałem jakoś zagaić rozmowę.- Ta pomiędzy Tobą a Harrym?

-Długa i bezsensowna. Ten durny dzieciak ciągle męczy mnie o to abym wyjechała/ zabiła się/ spotkał mnie nieszczęśliwy wypadek.  Czy mu się to nie nudzi?

-Nie, jest uparty jak osioł. Będzie cię męczył i dręczył, aż wykitujesz. No chyba, że masz siłę mu się opierać.

-No ba.

*

Jeśli Harry chce wojny to ją dostanie. Nikt nie będzie mnie obrażał lub traktował jak zło wcielone dopóki naprawdę nim nie będę. Już ja sprawię, że zapłacze jak mała dziewczynka, już ja to załatwię. Ale a propos małych dzieci to gdzie ja podziałam Sam?!

*
Ciemu oni ziawsie się kłóciom? Nie lubiem gdy moja siośtra jeśt wredna, lub gdy ktoś jeśt niemiły w stosunku do niej. Śmutno mi się wtedy jobi. Przez to, zie jest źła troszkę mnie ingojuje. Ja chcem, aby poświęcała mi więcej ciasu!!! I jeszcze te jej treningi, przez, które długo nie ma jej w domciu. Je chcem siostrę powrotem!!!!

-Cześć mała pobawimy się!- zawołał mój brat.


*
Zeszłam na dół w poszukiwaniu mojego małego potworka. Nigdzie nie mogłam jej znaleźć.


-Sam! Sam, gdzie jesteś? Sam!- krzyczałam.

Tego dziecka nigdzie nie było, zero śladu kilkuletniej dziewczynki. To chyba nie takie trudne znaleźć karzełka???

-Taka świetna z ciebie siostra, że zgubiłaś Sam?- kpiła jedyna osoba z kręconymi włosami znajdująca się w tym domu.

Uznałam, że najrozsądniejszym będzie go ignorować, więc tak też zrobiłam. Nie było go tu, zero Harry’ ego. Jest tylko wielką przezroczystą masą, której nie mogę zobaczyć.

- No co tak zaniemówiłaś?!- dokuczał.

Nie widzę go, nie widzę go. Zresztą kogo ja mam nie widzieć, nikogo tu nie ma, nikt do mnie nic nie powiedział.

-Halo, jest tu kto?- machnął mi ręką przed oczami ( oczywiście ten ktoś, kogo tu nie ma).

Nikogo tu nie ma. Jestem sama. Sama jak palec.

-Haaalooooo!!!!- wrzasnął mi do ucha.

Dobra dość! Mam dość tego dzieciaka.

-Uspokój się chłopczyku. Co ty nienormalny jakiś?- zapytałam.

-Ale pojechałaś- drwił sobie.- Normalnie wewnątrz cierpię z upokorzenia. Płaczę!

Uspokój się, uspokój się uspokój się. Weź głęboki oddech, uspokój się. NO CHOLERA NIE TYM RAZEM!!!
-Okej powiem ci coś- wycelowałam w niego palec, tak, ze dotykałam opuszkiem jego koszulkę.- Może i jesteś sławnym chłopaczkiem, który coś potrafi zaśpiewać, jednak nie zwalnia cię to chociaż z minimalnego szacunku do innych. Myślisz, że jesteś ważniejszy od innych, lepszy? Otóż cię zadziwię, bo nie jesteś. Ty to po prostu kolejna zadufana w sobie gwiazdka, uważająca się za pępek świata. Nie lubię cię, ty mnie też. Ignoruję cię, nie możesz postąpić tak samo?!

Nie mógł wytrzymać, musiał się odgryźć.

-I ty mi to mówisz?!-odsunął od siebie moją rękę groźnie.- Ty, która nagle sobie tu przyjechała, wpieprzyła w czyjeś życie? Nie chcieliśmy cię u, żadne z nas, szczególnie twój ukochany braciszek. Nadal cie nie chce, ja to wiem, tyle, że jest za słaby aby komuś to powiedzieć. Tylko tu przeszkadzasz, nawet sama na siebie nie zarabiasz, jesteś po prostu zwykłym gównianym pasożytem. Dlaczego wybrałaś sobie przyjechać tu, nie mogłaś zostać w tym sierocińcu?!

-Jakbyś chciał wiedzieć to nie zależało ode mnie, też nie chciałam tu przyjeżdżać. Myślisz, że mnie ktoś o zdanie pytał, prosił o zgodę?- spojrzałam na niego z niedowierzaniem.- Uwierz, wolałabym siedzieć tam, sama, niż w kółko wysłuchiwać takich komentarzy jak twoje- przyciszyłam głos.- I uważaj na słowa, dziecko jest w domu. Czy twoja matka nie umiała cię wychować?

- Nawet się nie waż mówić o mojej rodzinie, to ciebie wychowywała matka-pijaczka. Może pójdziesz w jej ślady, wiesz niedaleko pada jabłko od jabłoni… Czasem bym chciał, aby jedna osoba z nazwiskiem Tomlinson zniknęła z powierzchni ziemi. - z tymi słowami spojrzał mi prosto w oczy, po czym wyszedł z pokoju.

_____________________________________________________________________________
No i jest 20, po długich bitwach jakie z nią toczyłam, ale jest. Przez to, że długo nic nie dawałam myślę, że straciłam parę czytelników, ale widząc ile osób wchodzi to mam nadzieję, że może trochę z was pozostało. 21 powinna pojawić się szybciej, jednak myślę, że będzie ostatnia część tej serii ( nie opowiadania, opowiadanie składa się z 3 serii/sezonów). Będzie to przełomowy i dość smutny rozdział dla naszych bohaterów.

wtorek, 16 kwietnia 2013

Jeszcze NIE-rozdział + spoiler!

Hej!

Tak wiem, że nie publikowałam postów już od bardzo dawna, jednak miałam swoje powody. Na początku zdrowotne, później szkolne, a następnie brak pomysłu...(to ostatnie chyba najgorsze). Jednak mam zamiar powrócić już w weekend lub nawet pod koniec tego tygodnia z rozdziałem 20 zatytułowanym "Nie.". Mam już dość sporo napisane, więc może w piątek uda mi się go wstawić. Boję się, że póki co styl różni się trochę od stylu poprzednich rozdziałów, ale mam nadzieję, że wam się spodoba ( o ile ktoś tu jeszcze pozostał i mnie nie opuścił :( ). A więc to tyle: ogłaszam swój powrót, comeback!

 A teraz uwaga:

*Spoiler Alert*

(jeśli nie chcesz, nie czytaj)

Napisałam, ze będzie spoiler kolejnego rozdziału, a więc o to kilka zdań wyrwanych z tekstu:

" Wiem, że ta dyskusja nie byłą na najwyższym poziomie, jednak zależało mi na tym aby w końcu powiedziała tak."

"-Nie chcę znać więcej szczegółów."

 "Ten spektakl jest jednak ciekawszy."

" A co jeśli Harry to taki Ricardo, a Nina -Marie?"

 

Okey. Spoiler dodany. Jeśli ktoś go przeczytał to może spróbuje zgadnąć ( i napisać w komentarzu), kto to powiedział, lub o tym pomyślał, albo chociaż o co może w tym chodzić. 

 I jeszcze jedno: 1.Co sądzicie o nowym wyglądzie bloga! 

                              2. Po lewej nowa ankietka!

 

To pozdrawiam Gorąco i papa!

 

JukaXOXO