We

We
Znalezione na deviantart//found on deviantart

niedziela, 11 listopada 2012

Rozdział 11 „Nie bulwersuj się tak stary. Calm Down”



Rozdział 11

Nie bulwersuj się tak stary. Calm Down”
-Halo?

-A więc wciąż jest dla mnie miejsce w twojej ekipie?- zapytała.

-Dla ciebie- zaczął słodkim głosem- zawsze.

*

Panujące od rana zamieszanie za nic nie dawało mi się skupić. Kręciłem się w kółko i nie wiedziałem co robić.

-Niall, łazienka wolna- zawołał do mnie Louis, a ja ospale powlokłem się w tamto miejsce.

Stanąłem przed prysznicem i nie wiedziałem co robić. W obecnym momencie miałem ochotę tylko na to, aby osunąć się na ziemię i zasnąć twardym snem. Pobudka znienacka to nie jest coś co misie, tj. Nialle lubią najbardziej.

Zwlekając z kąpielą, po prostu odkręciłem wodę. Zagapiłem się i przypatrywałem się jak umyka z brodzika. Woda ulatywała w zastraszającym tempie, jednak dziś nie zwracałem na to najmniejszej uwagi. Jedyne o czym marzyłem to znów wrócić do łóżka.

Z osłupienia wyrwał mnie dźwięk walenia do drzwi.

-Pospiesz się- krzyczał ktoś.

W końcu zmusiłem się i wepchnąłem to moje ospałe cielsko pod prysznic. Nie zdawałem sobie sprawy, że gorąca woda może być taka… pobudzająca. Na filmach, czy w książkach działa tak chłodna, czyżbym był jakimś odmieńcem?

*
Rozmowa SMS
J:Możemy się dziś spotkać? Odpisz- przeczytałam wiadomość.

N:Gdzie i o której?- odpowiedziałam wysyłając pytanie.

J:Tam gdzie ostatnio za godzinę?

N:Zgoda, ale stawiasz mi kawę

J:Dobra

Zaczęłam się zbierać. Ubrałam jakąś szarą, szeroką bluzę i niebieski dżinsy i byłam gotowa.

Zeszłam jeszcze na dół. Zastałam tam Louis’ a, siedział na kanapie widocznie gotów do wyjścia.

-Wychodzę- obwieściłam mu.

-Ok.-  spojrzał na mnie

Musiałam to robić, w końcu zgodził się. Musiałam wypowiedzieć te trzy głupie słowa. Ale to takie trudne….

-I jakby to powiedzieć, no wiesz, no…

-Tak?- uśmiechnął się lekko.

-Ja ci…. Ja… ja ci…- jąkałam się.

-Co ty mi?- poszerzył swój uśmiech.

-Ja ci dziękuję- szepnęłam, po czym od razu wybiegłam z domu.

Kurczę, te słowa nie chciały mi przejść przez gardło, a jednak zdołałam je wypowiedzieć. Postępy się zaczynają.

Ruszyłam ulicą w kierunku miejsca spotkania. Mijałam domy, bloki, kilka parków.  Przyjemnie było.  Chciałabym tak iść i iść, i iść bezkońca. Lato może i nie było moją ulubioną porą roku to jednak dzisiejszy dzień i pogoda jakoś tak przypadły mi do gustu.

Zamyślona nad dzisiejszym dniem nie zauważyłam kiedy dotarłam na miejsce. Spojrzałam na nazwę kafejki. „Starbucks”- zgadza się.

Zauważyłam go. Siedział sam, w najbardziej ukrytym kącie owego sklepu. Czekał na mnie z dwoma kupionymi już kawami.

-Witaj- usiadłam naprzeciw niego.

-Kogóż to moje piękne oczy widzą?- zmierzył mnie wzrokiem od stóp do głów.- Ładnie wyglądasz.

-Nie pleć farmazonów, przejdźmy do rzeczy- uznałam jego wypowiedź za zbędną.

-Ależ jak sobie życzysz- uśmiechnął się Josh.- Brat się zgodził?

Skinęłam głową. Wiem, dziwnym dla niego było to, że Louis Tomlinson, wielka gwiazda muzyki pop, tudzież również mój kochany braciszek zgodził się na takie coś. W sumie, ja też zadziwiona byłam tym faktem jednakże bardzo mnie ucieszył.

-A więc tu masz kontrakt i formularz, przeczytaj je, wypełnij i podpisz się o tu- wskazał miejsce na podpis.

Szybko przestudiowałam dokumenty. Wszystko się zgadzało, nie było żadnych niedomówień, więc chwyciłam długopis i wpisałam potrzebne dane.

-Gotowe- wręczyłam mu już wypełnione karty.

-Ok., dzięki.- uśmiechnął się.- To tak: Nino, gratulacje , jesteś w ekipie „Mists Dancers”!

A jednak coś zaczyna się układać. Nie wiem jakie będą wyniki tej współpracy jednak już się na nią cieszę. Moje marzenie się spełnia.

-Pierwsze spotkanie jutro. Spotkajmy się tutaj jutro o 7.30, a razem pojedziemy do hali, bo sama mogłabyś nie trafić- wyjaśniał, ale ja tylko przytakując głową rozmyślałam jak to będzie.

Wiem, że będą sami najlepsi tancerze z całego świata, dlatego martwi mnie, czy na pewno się wpasuję. To znaczy wiem, że jestem dobrą tancerką, tylko czy wystarczająco…

-Hej, ziemia do Niny, żyjesz jeszcze?- Josh machał mi przed oczami ręką.

-T-tak na moment odpłynęłam- uśmiechnęłam się do niego powoli wybudzając z transu.

- A więc teraz jesteśmy w jednej paczce!

*

-Chłopcy!- krzyknąłem na całe gardło, aby banda mnie usłyszała.

Usłyszałem szybkie odgłosy zbiegania ze schodów i już po chwili przed sobą miałem czwórkę moich przyjaciół. Wszyscy byli już mniej więcej gotowi do wyjścia, wciąż zaspani i z worami pod oczami, ale jednak.

-Moje drogie One Direction…- zacząłem poważnie- …mamy dość spory problem.

-Jak spory?- zapytał od razy Liam.

-Taki mniej więcej 18 kilogramowy- spojrzałem na moją siostrzyczkę, mając nadzieję, że chłopcy zrozumieją o co mi chodzi.

Jak ja bardzo się myliłem, gdy Niall zadał pytanie:

-Czyli, że o co chodzi?

-O to, że Sam nie może zostać sama w domu bez opieki baranie- wyjaśnił mu Harry, czyżby jedyny mądry?

-Nie bulwersuj się tak stary. Calm Down – zaczął uspokajać go Zayn.

-A idź, to wszystko przez to jak mnie dziś obudziłeś- burknął Styles pod nosem.

-Inne sposoby nie działał- Malik zaczął się płaszczyć.

-To już nie mój problem- krzyknął pan H.

Na jakim ja świecie żyję, mówię przyjaciołom, że mamy problem, a ci się kłócą jak stare małżeństwo o poranną pobudkę. Ja nie mogę, ludzie trzymajcie mnie.

-Chłopcy, dość kłótni. Mamy poważniejszy problem-Boże kocham cię Liam, kocham.

-To weźmy ją ze sobą- odezwał się Niall.

Ten jak coś powie, to już powie.

-Ciebie już do końca pogrzało, nie będę dziecka targał na kilkugodzinne próby zespołu, zamęczy się tam – wyjaśniłem mu.

-To weźmiemy jej jakieś misie, poduszkę i kocyk, tam są jakieś fotele i automat z jedzeniem. Przeżyje- zostawał przy swoim Niall.

-Nie- nie zgadzałem się.

-Louis, nie mamy wyjścia- Li położył mi rękę na ramieniu.

______________________________________________________________________
A więc zrobić najnudniejszy rozdział ever- zadanie wykonane!

Dzięki za tyle odpowiedzi po poprzednimi postami, jesteście najlepsi.

Na waszą prośbę zmieniłam piosenki w playliście są inne i jest ich więcej- co o nich sądzicie?

Dzięki za już 100! komentarzy!!! i  ponad 1700 wejść!!! łał nie wiedziałam, że doczekam takich cyferek. Dziękuję!

Jedna sprawa: pojawiła się nowa stronka o nazwie: Kto to jest?- czyli mały dodatek specjalny. Byłoby fajnie gdybyście tam zajrzęli. Tekst tam nie jest długi. Minutka na przeczytanie w zupełności wystarczy.

Tak więc dziękuję, pozdrawiam i niech Lamy będą z wami!

P.S. Wyjaśni mi ktoś jakim cudem w Wordzie mam 5 stron, a tu takiego krótkiego bzdyka? 

P.S.2 Wiem, że nic się tu nie dzieje i napisałam to w odpowiedzi do jednego z komentarzy pod poprzednim postem, ale moim zdaniem co jakiś czas musi być nudny rozdział, aby kolejne mogły być ciekawe.

Liczę na waszę komentarze, ale do niczego nie zmuszam. Pozdrawiam

19 komentarzy:

  1. Hejka.! To znowu ja.! Tak wiem, że masz mnie już dosyć, ale to nie moja wina, że kocham Twoje opowiadanie.! A ten rozdział wcale nie jest nudny, jest ok.! Nie wiem czemu, ale cały czas doszukuje się jakiś podtekstów co do umowy, którą podpisała Nina, tzn. jakieś grupowe branie narkotyków, próby do upadłego i takie "duperele". Tak wiem, że jestem dziwna, ale jakoś tak... A co do końcówki to... SUPER.! "To weźmy ją ze sobą" hehe, najlepiej :P
    Dodaj szybko kolejny rozdział, bo już nie mogę się doczekać i zapraszam do mnie, bo już dziś nowy rozdział :)
    Życzę weny i ściskam mocno.! <33

    OdpowiedzUsuń
  2. ty na serio cały tydzień nad tyms iedziałas :/
    nie jest az taki nudny ale nic sie w nim nie dzieje
    czekam na 12 i nie moge sie doczekac

    OdpowiedzUsuń
  3. w sumie nic tu nie ma ale rozdzial fajny
    nie moge sie następnego doczekac

    OdpowiedzUsuń
  4. mi nie nawet podoba uuwielbiam twojego bloga :)
    nati

    OdpowiedzUsuń
  5. czy ja wim czy nudny?
    mi sie go miło czytało naprawde is uper nowe pisenki do playlisty;)
    -Aldona

    OdpowiedzUsuń
  6. to jest super!!]
    na serio nic sie nie dzieje a mi to sie strasznie podoba
    nie możesz dzis dodac rozdziłąu a nie jutro

    OdpowiedzUsuń
  7. uwielbiam to
    w tym rozdziale nic nie ma a jest idealny!!!
    nie moge sie nastęnego doczekac
    brawo!!

    -Karo

    OdpowiedzUsuń
  8. mi sie w sumie podoba
    może dodasz rozdział w sobote a nie w niedziele wieczorem ?

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo fajne
    miło sie czyta

    OdpowiedzUsuń
  10. jak mi brakowało nastenego rzodziału szkoda ze tak dawno je dodajesz
    -directionerka

    OdpowiedzUsuń
  11. mi tak sie nawet podoba czekam na następny

    OdpowiedzUsuń
  12. faktycznie troche krótki ale i tak uwielbiam twoje opowiadanie
    ^^
    -ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejny powinien być dłuższy,choćby dlatego, że Nina idzie na pierwsze spotkanie ekipy...

      Usuń
  13. bardzo mi sie podoba
    szkoda ze dodajesz rozdziały co tydzień a nie np co 2 dni.
    no ale trudno ważne ze wougle dodajesz
    jestem tak ciekawa co będzie w następnym rozdziale szkoda ze harry jest taki niemiły dla niny ,mógłby ją podrywac,dzis jest niedziela więc chyba dodasz rozdział ,a o której tak mniej więcej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koło 22 :) Nie dałabym rady co 2 dni, bo niestety do domu potrafię wrócić 18.00-19.00 i to po szkole, więc mam nadzieję, że rozumiecie.

      Usuń
    2. uu to pużno kończysz lekcje
      spk rozumiem opowiadanie zarombiste

      Usuń
  14. superrr!!
    nie moge sie następnego doczekac
    p.s profilowe zkotkiem było fajniejsze na serio i pasowało do nazwy juka :)

    OdpowiedzUsuń
  15. a ja mam takie pytanie
    bo jal masz ikonke bihaterowie to piewsze zdj przedtawia niine i czy to jest jakas sławan tancerka ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zakładce Kto to jest?-.... jest o niej wszystko,( zakładka u góry pod zdjęciem)

      Usuń