Rozdział 11
„Nie
bulwersuj się tak stary. Calm Down”
-Halo?
-A więc wciąż jest
dla mnie miejsce w twojej ekipie?- zapytała.
-Dla ciebie- zaczął
słodkim głosem- zawsze.
*
Panujące od rana
zamieszanie za nic nie dawało mi się skupić. Kręciłem się w kółko i nie
wiedziałem co robić.
-Niall, łazienka
wolna- zawołał do mnie Louis, a ja ospale powlokłem się w tamto miejsce.
Stanąłem przed
prysznicem i nie wiedziałem co robić. W obecnym momencie miałem ochotę tylko na
to, aby osunąć się na ziemię i zasnąć twardym snem. Pobudka znienacka to nie
jest coś co misie, tj. Nialle lubią najbardziej.
Zwlekając z kąpielą,
po prostu odkręciłem wodę. Zagapiłem się i przypatrywałem się jak umyka z
brodzika. Woda ulatywała w zastraszającym tempie, jednak dziś nie zwracałem na
to najmniejszej uwagi. Jedyne o czym marzyłem to znów wrócić do łóżka.
Z osłupienia wyrwał
mnie dźwięk walenia do drzwi.
-Pospiesz się-
krzyczał ktoś.
W końcu zmusiłem się
i wepchnąłem to moje ospałe cielsko pod prysznic. Nie zdawałem sobie sprawy, że
gorąca woda może być taka… pobudzająca. Na filmach, czy w książkach działa tak
chłodna, czyżbym był jakimś odmieńcem?
*
Rozmowa SMS
J:Możemy się dziś
spotkać? Odpisz- przeczytałam wiadomość.
N:Gdzie i o której?-
odpowiedziałam wysyłając pytanie.
J:Tam gdzie ostatnio
za godzinę?
N:Zgoda, ale stawiasz
mi kawę
J:Dobra
Zaczęłam
się zbierać. Ubrałam jakąś szarą, szeroką bluzę i niebieski dżinsy i byłam
gotowa.
Zeszłam
jeszcze na dół. Zastałam tam Louis’ a, siedział na kanapie widocznie gotów do
wyjścia.
-Wychodzę-
obwieściłam mu.
-Ok.- spojrzał na mnie
Musiałam to
robić, w końcu zgodził się. Musiałam wypowiedzieć te trzy głupie słowa. Ale to
takie trudne….
-I jakby
to powiedzieć, no wiesz, no…
-Tak?-
uśmiechnął się lekko.
-Ja ci…. Ja…
ja ci…- jąkałam się.
-Co ty
mi?- poszerzył swój uśmiech.
-Ja ci
dziękuję- szepnęłam, po czym od razu wybiegłam z domu.
Kurczę, te
słowa nie chciały mi przejść przez gardło, a jednak zdołałam je wypowiedzieć.
Postępy się zaczynają.
Ruszyłam
ulicą w kierunku miejsca spotkania. Mijałam domy, bloki, kilka parków. Przyjemnie było. Chciałabym tak iść i iść, i iść bezkońca.
Lato może i nie było moją ulubioną porą roku to jednak dzisiejszy dzień i
pogoda jakoś tak przypadły mi do gustu.
Zamyślona
nad dzisiejszym dniem nie zauważyłam kiedy dotarłam na miejsce. Spojrzałam na
nazwę kafejki. „Starbucks”- zgadza się.
Zauważyłam
go. Siedział sam, w najbardziej ukrytym kącie owego sklepu. Czekał na mnie z
dwoma kupionymi już kawami.
-Witaj-
usiadłam naprzeciw niego.
-Kogóż to
moje piękne oczy widzą?- zmierzył mnie wzrokiem od stóp do głów.- Ładnie
wyglądasz.
-Nie pleć
farmazonów, przejdźmy do rzeczy- uznałam jego wypowiedź za zbędną.
-Ależ jak
sobie życzysz- uśmiechnął się Josh.- Brat się zgodził?
Skinęłam
głową. Wiem, dziwnym dla niego było to, że Louis Tomlinson, wielka gwiazda muzyki
pop, tudzież również mój kochany braciszek zgodził się na takie coś. W sumie,
ja też zadziwiona byłam tym faktem jednakże bardzo mnie ucieszył.
-A więc tu
masz kontrakt i formularz, przeczytaj je, wypełnij i podpisz się o tu- wskazał
miejsce na podpis.
Szybko
przestudiowałam dokumenty. Wszystko się zgadzało, nie było żadnych niedomówień,
więc chwyciłam długopis i wpisałam potrzebne dane.
-Gotowe-
wręczyłam mu już wypełnione karty.
-Ok.,
dzięki.- uśmiechnął się.- To tak: Nino, gratulacje , jesteś w ekipie „Mists Dancers”!
A jednak
coś zaczyna się układać. Nie wiem jakie będą wyniki tej współpracy jednak już się
na nią cieszę. Moje marzenie się spełnia.
-Pierwsze
spotkanie jutro. Spotkajmy się tutaj jutro o 7.30, a razem pojedziemy do hali,
bo sama mogłabyś nie trafić- wyjaśniał, ale ja tylko przytakując głową
rozmyślałam jak to będzie.
Wiem, że
będą sami najlepsi tancerze z całego świata, dlatego martwi mnie, czy na pewno
się wpasuję. To znaczy wiem, że jestem dobrą tancerką, tylko czy wystarczająco…
-Hej,
ziemia do Niny, żyjesz jeszcze?- Josh machał mi przed oczami ręką.
-T-tak na
moment odpłynęłam- uśmiechnęłam się do niego powoli wybudzając z transu.
- A więc
teraz jesteśmy w jednej paczce!
*
-Chłopcy!-
krzyknąłem na całe gardło, aby banda mnie usłyszała.
Usłyszałem
szybkie odgłosy zbiegania ze schodów i już po chwili przed sobą miałem czwórkę
moich przyjaciół. Wszyscy byli już mniej więcej gotowi do wyjścia, wciąż
zaspani i z worami pod oczami, ale jednak.
-Moje
drogie One Direction…- zacząłem poważnie- …mamy dość spory problem.
-Jak
spory?- zapytał od razy Liam.
-Taki
mniej więcej 18 kilogramowy- spojrzałem na moją siostrzyczkę, mając nadzieję,
że chłopcy zrozumieją o co mi chodzi.
Jak ja
bardzo się myliłem, gdy Niall zadał pytanie:
-Czyli, że
o co chodzi?
-O to, że
Sam nie może zostać sama w domu bez opieki baranie- wyjaśnił mu Harry, czyżby
jedyny mądry?
-Nie
bulwersuj się tak stary. Calm Down – zaczął uspokajać go Zayn.
-A idź, to
wszystko przez to jak mnie dziś obudziłeś- burknął Styles pod nosem.
-Inne
sposoby nie działał- Malik zaczął się płaszczyć.
-To już
nie mój problem- krzyknął pan H.
Na jakim
ja świecie żyję, mówię przyjaciołom, że mamy problem, a ci się kłócą jak stare
małżeństwo o poranną pobudkę. Ja nie mogę, ludzie trzymajcie mnie.
-Chłopcy,
dość kłótni. Mamy poważniejszy problem-Boże kocham cię Liam, kocham.
-To weźmy
ją ze sobą- odezwał się Niall.
Ten jak
coś powie, to już powie.
-Ciebie
już do końca pogrzało, nie będę dziecka targał na kilkugodzinne próby zespołu,
zamęczy się tam – wyjaśniłem mu.
-To weźmiemy
jej jakieś misie, poduszkę i kocyk, tam są jakieś fotele i automat z jedzeniem.
Przeżyje- zostawał przy swoim Niall.
-Nie- nie
zgadzałem się.
-Louis,
nie mamy wyjścia- Li położył mi rękę na ramieniu.
______________________________________________________________________
A więc zrobić najnudniejszy rozdział ever- zadanie wykonane!
Dzięki za tyle odpowiedzi po poprzednimi postami, jesteście najlepsi.
Na waszą prośbę zmieniłam piosenki w playliście są inne i jest ich więcej- co o nich sądzicie?
Dzięki za już 100! komentarzy!!! i ponad 1700 wejść!!! łał nie wiedziałam, że doczekam takich cyferek. Dziękuję!
Jedna sprawa: pojawiła się nowa stronka o nazwie: Kto to jest?- czyli mały dodatek specjalny. Byłoby fajnie gdybyście tam zajrzęli. Tekst tam nie jest długi. Minutka na przeczytanie w zupełności wystarczy.
Tak więc dziękuję, pozdrawiam i niech Lamy będą z wami!
P.S. Wyjaśni mi ktoś jakim cudem w Wordzie mam 5 stron, a tu takiego krótkiego bzdyka?
P.S.2 Wiem, że nic się tu nie dzieje i napisałam to w odpowiedzi do jednego z komentarzy pod poprzednim postem, ale moim zdaniem co jakiś czas musi być nudny rozdział, aby kolejne mogły być ciekawe.
Liczę na waszę komentarze, ale do niczego nie zmuszam. Pozdrawiam
P.S. Wyjaśni mi ktoś jakim cudem w Wordzie mam 5 stron, a tu takiego krótkiego bzdyka?
P.S.2 Wiem, że nic się tu nie dzieje i napisałam to w odpowiedzi do jednego z komentarzy pod poprzednim postem, ale moim zdaniem co jakiś czas musi być nudny rozdział, aby kolejne mogły być ciekawe.
Liczę na waszę komentarze, ale do niczego nie zmuszam. Pozdrawiam
Hejka.! To znowu ja.! Tak wiem, że masz mnie już dosyć, ale to nie moja wina, że kocham Twoje opowiadanie.! A ten rozdział wcale nie jest nudny, jest ok.! Nie wiem czemu, ale cały czas doszukuje się jakiś podtekstów co do umowy, którą podpisała Nina, tzn. jakieś grupowe branie narkotyków, próby do upadłego i takie "duperele". Tak wiem, że jestem dziwna, ale jakoś tak... A co do końcówki to... SUPER.! "To weźmy ją ze sobą" hehe, najlepiej :P
OdpowiedzUsuńDodaj szybko kolejny rozdział, bo już nie mogę się doczekać i zapraszam do mnie, bo już dziś nowy rozdział :)
Życzę weny i ściskam mocno.! <33
ty na serio cały tydzień nad tyms iedziałas :/
OdpowiedzUsuńnie jest az taki nudny ale nic sie w nim nie dzieje
czekam na 12 i nie moge sie doczekac
w sumie nic tu nie ma ale rozdzial fajny
OdpowiedzUsuńnie moge sie następnego doczekac
mi nie nawet podoba uuwielbiam twojego bloga :)
OdpowiedzUsuńnati
czy ja wim czy nudny?
OdpowiedzUsuńmi sie go miło czytało naprawde is uper nowe pisenki do playlisty;)
-Aldona
to jest super!!]
OdpowiedzUsuńna serio nic sie nie dzieje a mi to sie strasznie podoba
nie możesz dzis dodac rozdziłąu a nie jutro
uwielbiam to
OdpowiedzUsuńw tym rozdziale nic nie ma a jest idealny!!!
nie moge sie nastęnego doczekac
brawo!!
-Karo
mi sie w sumie podoba
OdpowiedzUsuńmoże dodasz rozdział w sobote a nie w niedziele wieczorem ?
bardzo fajne
OdpowiedzUsuńmiło sie czyta
jak mi brakowało nastenego rzodziału szkoda ze tak dawno je dodajesz
OdpowiedzUsuń-directionerka
mi tak sie nawet podoba czekam na następny
OdpowiedzUsuńfaktycznie troche krótki ale i tak uwielbiam twoje opowiadanie
OdpowiedzUsuń^^
-ania
Kolejny powinien być dłuższy,choćby dlatego, że Nina idzie na pierwsze spotkanie ekipy...
Usuńbardzo mi sie podoba
OdpowiedzUsuńszkoda ze dodajesz rozdziały co tydzień a nie np co 2 dni.
no ale trudno ważne ze wougle dodajesz
jestem tak ciekawa co będzie w następnym rozdziale szkoda ze harry jest taki niemiły dla niny ,mógłby ją podrywac,dzis jest niedziela więc chyba dodasz rozdział ,a o której tak mniej więcej?
Koło 22 :) Nie dałabym rady co 2 dni, bo niestety do domu potrafię wrócić 18.00-19.00 i to po szkole, więc mam nadzieję, że rozumiecie.
Usuńuu to pużno kończysz lekcje
Usuńspk rozumiem opowiadanie zarombiste
superrr!!
OdpowiedzUsuńnie moge sie następnego doczekac
p.s profilowe zkotkiem było fajniejsze na serio i pasowało do nazwy juka :)
a ja mam takie pytanie
OdpowiedzUsuńbo jal masz ikonke bihaterowie to piewsze zdj przedtawia niine i czy to jest jakas sławan tancerka ?
W zakładce Kto to jest?-.... jest o niej wszystko,( zakładka u góry pod zdjęciem)
Usuń