We

We
Znalezione na deviantart//found on deviantart

niedziela, 21 października 2012

Rozdział 8 „Zgadzam się…”



Uwaga! Nota specjalna!

Rozdział dedykowany Majce i Aldonie

obchodzącym urodziny.    

Wszystkiego najlepszego!

 

Rozdział 8

„Zgadzam się…”

Wiem, podglądanie cudzych kłótni nie jest fair. To prawie tak straszne  jak rozmowa za czyimś plecami, jeśli nie gorsze. Może i jest to sposób na dowiedzenie się paru wiadomości, ale niewłaściwy. Niestety jest to także prosty przepis kłótnię. Nie chciałem tego, naprawdę nie chciałem, jednak , jakby to ująć, samo tak wyszło….

Słyszałem tylko fragmenty rozmowy, a już wiedziałem, że nie jest dobrze.  Naprawdę chciałem, aby Lou i Nina nareszcie znaleźli wspólny język. Martwię się, że wołając Louis’ a tylko wszystko pogorszyłem. Może gdyby nie wiedział, udawałoby się jej wymykać, a tak… nie da rady. Może gdybym z nim pogadał coś by się zmieniło… Jest tylko jeden problem, to ja namieszałem. Znam jedną osobę, która potrafi dojść do Louis’ a, która wysłuchuje go od początku i do której zawsze się zwraca. Harry.
*

Siedziałem na kanapie razem z Niall’ em oglądając jakiś denny serial. Śliczni aktorzy, typowe ludzkie problemy i ten naciągany humor. Do tego tak zafascynował mojego kompana, że przeżywał z bohaterami wszystkie momenty. Co więcej chcieć- iść się utopić…

-Wspaniały odcinek- zachwycał się Niall, gdy na ekranie pojawiły się napisy końcowe.- Najlepszy ze wszystkich.

-Mówisz tak przy każdym- powiedziałem.

-Bo wszystkie są najlepsze.

-Ile jeszcze nam zostało do końca tego sezonu?

-Trzy odcinki- wyjaśnił włączając kolejny.

-Nie dam rady, to jest nudne- zacząłem marudzić.

-To ze mną nie oglądaj- zapatrzył się w telewizor.

-Ale nie mam co robić- burknąłem.

-Nie mój problem.
*
Po wyjściu brata z pokoju usiadłam na łóżku. Chciałam pozbierać myśli, ułożyć je sobie w głowie. Wszystkie buzowały. Niektóre kipiały z wściekłości, inne były załamane, kolejne chciały coś zrobić, lecz następne uniemożliwiały im to. Nie wiedziałam co zrobić. W jednej chwili zniszczył kolejne moje marzenie.

*
Chcąc naprawić to co zepsułem obmyśliłem plan działania.

Po pierwsze: Znaleźć Harry’ ego.
Po drugie: Wyjaśnić mu w czym narozrabiałem.
Po trzecie: Poprosić, aby przekonał Louisa do zmiany decyzji.
Po czwarte: Błagać na kolanach i naobiecywać wszystkiego byleby się zgodził.
Po piąte: Modlić się, aby mu się udało.
Po szóste: Marnować życie na spełnianiu głupich obietnic.
Po siódme: Być szczęśliwym, że Harry dokonał cudu. / Być zrozpaczonym, że Harry’ emu się nie udało.

Dwie opcje dla punktu siódmego: pozytywna i negatywna. W duchu modliłem się, aby jednak spełniła się pozytywna.

Skierowałem się ku salonowi, gdzie w obecnej chwili przebywali Harry i Niall. Stanąłem za oparciem kanapy.

-Harry, mam pewien problem i bardzo bym się cieszył gdybyś zechciał mi z nim pomóc- zacząłem.

Czekałem, aż zacznie się wykręcać: marudzić jaki to on zmęczony lub ile ma do roboty. Czekałem, czekałem, czekałem. Zero odpowiedzi.

-Harry- powiedziałem.- Nie ignoruj mnie.
Nic.

-Harry, proszę to dla mnie ważne- wszedłem w błagalny ton.

Było cicho jak przedtem.

-Harry, zlituj się.

-Nie widzisz, że śpi?- szepnął Niall uparcie śledząc losy bohaterów swojego serialu.

Obszedłem kanapę stając na wprost chłopaka. Spał jak zabity. To by wyjaśniał czemu nie odpowiadał.

Tak śmiesznie wyglądał gdy spał. Cały skulony na kanapie przytulał się do poduszki. Takiego to, aż żal budzić, jednak mus to mus.

Podszedłem bliżej kanapy, przykucnąłem i zacząłem delikatnie szturchać chłopaka. Wiedziałem, że jest to najlepsza metoda na obudzenie go , gdyż tylko dzięki niej miał później dobry humor.

Sposób powoli zaczynał go budzić. Chłopak poruszył się nieznacznie i oddech mu się zmienił. Obstawiałem, że za ok. minutę się obudzi. Nie myliłem się. Już po chwili miał otwarte oczy, wciąż nieobecne, ale to już i tak postęp.

-Hej- szepnął Harry głosem małego dziecka.

-Cześć przyjacielu.

*
Siedziałem sam w pokoju nie mając na nic ochoty.  Chciałem posiedzieć sam, ale nie wiedziałem co mogę ze sobą zrobić. Sprawdziłem już wszystkie newsy, przejrzałem gazety, trochę poczytałem, co więcej jest do zrobienia?

Niall i Harry oglądają w telewizji jakieś głupoty, Lou użera się z siostrą , a Liam…. Tak w zasadzie co Liam robi?
*
-To jak pomożesz mi?

-A co będę z tego miał?- zapytał Harry.

-Nina będzie rzadziej w domu- ledwo skończyłem, a ten już odpowiedział.

-To chodźmy do Louis’ a. Migiem- popchnął mnie w kierunku pokoju Tomlinsona.

Nie wiedziałem skąd u niego tyle zapału. No jasne, że nie lubił Niny, ale żeby, aż tak bardzo? Myślałem, że znam swojego przyjaciela…
*
Puk. Puk. Puk.

Zastukałem kilka razy w drzwi przyjaciela. Zwykle otwierałem je bez pukania, ale ostatnio, gdy chodzi cały podminowany, wolałem temu zaprzestać. Lepiej nie starać się go zdenerwować jeszcze bardziej. Martwię się o jego zdrowie, nie tyle fizyczne, jak psychiczne. Na takim stresie on zwariuje.

Czekam. Czekam. Czekam i nic.

Zapukałem jeszcze raz i  znowu nie otrzymałem odpowiedzi. Postanowiłem więcej nie czekać. Nakazałem Liam’ owi zostać w przedpokoju, a sam wszedłem.

W pokoju panował półmrok. Szczelnie zasłonięte żaluzje blokowały dostęp słońcu.  Wszystkie lampy były zgaszone. Nic nie było widać. Nie mogłem znaleźć przyjaciela, toteż spróbowałem zawołać :

-Louis, wiem, że tu jesteś- zacząłem.- Odezwij się!

Cisza.

-Lou, chcę tylko z tobą pogadać.

 Usłyszałem szelest upewniający mnie w przekonaniu, że przyjaciel gdzieś tu jest. Poruszył się kilkakrotnie, jakby zsuwając z siebie kołdrę, więc po omacku skierowałem się w stronę dobiegających dźwięków. Pech chciał, że podłodze nastąpiłem na jakiś duży, plastikowy przedmiot, straciłem równowagę i upadłem prosto na przyjaciela. Usłyszałem cichy jęk i ledwo słyszalny chichot. Oczywiście Harold Styles na błazna!

Zsunąłem się z ciał Lou i usiadłem tuż obok niego.

-Hej- położyłem mu rękę na ramieniu.- Jak tam?

-Okej- powiedział cicho, po czym wysunął rękę aby zapalić światło.- Wszystko gra.

Jak Lou potrafi świetnie kłamać, tak tym razem nie ma szans aby coś przede mną ukrył. Płakał.

-Chociaż nie Harry, wszystko jest źle- wybuchł i przytulił się do mnie najwyraźniej szukając pocieszenia.

-Cicho, cicho- uspokajałem go.- Będzie dobrze!

Serce się kraja, gdy widzisz na ogół wesołego chłopaka pełnego życia, wigoru, dziś cicho płaczącego w ciemnym pokoju. Najgorszym jest to, że mimo iż jest to twój przyjaciel i chcesz pomóc, to nie wiesz jak, nie umiesz. Możesz tylko patrzeć jak daje sobie radę lub wpada w coraz większy dół. Wiem, że tym razem musi sobie poradzić, bo nie krzywdzi tylko siebie. Wziął na swoje barki wychowanie dwóch młodszych sióstr i musi temu podołać. Takie jest jego zadanie. Kiedyś nawalił, teraz mu na to nie pozwolę.

-Lou- odezwałem się po chwili ciszy.- Wiesz po co przyszedłem.

-Ale ja nie chcę zmieniać decyzji- jęknął niczym małe dziecko.

-Powinieneś się zgodzić. Nina nie jest już małą dziewczynką- zacząłem moją wypowiedź. Ręce mi się pociły ze zdenerwowania. Jedno złe słowo i Louis mógł się wściec. Był bardzo niestabilny emocjonalnie ostatnio, więc nie chciałem narażać go na niepotrzebny  stres.- Wiem, ze dla ciebie wciąż jest dzieckiem, ale zrozum ma 16 lat, prawie 17, niedługo osiągnie pełnoletniość. Nie możesz jej zatrzymywać. Im gorzej w stosunku do niej będziesz się posuwał, tym gorsze środki ona zaweźmie. Wasza relacja nie jest łatwa, może nawet bolesna, ale niech jedno z was przystopuje, może to pomorze. Może i nie lubię Niny, ale wiem, że jeśli się zgodzić to może ona też trochę popuści. Znam cię Lou. Dobrze wiem, że chcesz się zgodzić, ale blokuje ci to duma osobista.

-Wcale nie duma- szepnął.- Josh…

-Skąd wiesz, że akurat on jej to zaproponował?

-Wiem i już- warknął.- Nie chcę, aby się z nim zadawała.

-To jej jedyny prawdziwy przyjaciel, pozwól jej na niego- poprosiłem.

*
Przez twarz Louis’ a przetaczała się niezliczona ilość emocji. Starał się zrozumieć słowa przyjaciela, układał je w głowie i rozpatrywał wszelki możliwe rozwiązania. Wszystko podpowiadało mu właściwą odpowiedź. Jego usta już układały się w odpowiedź. Co go zatrzymywało? W zasadzie sam nie wiedział. Chyba bał się, że jego siostra dorosła i chce spełniać marzenia. Gdyby mógł zatrzymałby ją przy sobie na zawsze, lecz jako dziecko. Żałował czasu, którego jej nie poświecił. Żałował, że nie wypowiedział niektórych słów. Żałował, że ją zawiódł.

Harry nie robił tego by pomóc dziewczynie. Kierowały nim czyste egoistyczne pobudki. Gdyby zaczęła chodzić na treningi czy zawody, byłaby rzadziej w domu. Chciał się jej najzwyczajniej w świecie pozbyć. Nie lubił jej, był dla niego tylko problemem. Wystarczyło tylko wymusić na Louisie, aby wypowiedział te dwa słowa: zgadzam się. I jego problem zmniejszył by się do minimum. Tak przynajmniej uważał, ale czy nie starał się tak naprawdę pomóc przyjacielowi? Może podświadomie chciał naprawić ich relację?

-Zgadzam się…
                                                                                                                                                 
A więc dzisiaj specjalnie dodana ósemeczka. Dodana dzięki takiej ilości komentarzy pod poprzednim rozdziałem. Nie powiem zdziwiła mnie ich ilość. Naprawdę dziękuję!!!! Pisałam ten rozdział niecałe 2 dni, więc przepraszam, ale go nie sprawdziłam, gdybyście zauważył jakieś błędy to napiszcie.

Kolejny gdzieś w tygodniu, ewentualnie w weekend.

23 komentarze:


  1. super!!
    szkoda ze dopiero w weekend ale i tak super!!
    Wyjasni sie jakos ta sprawa czemu harry tak nie lubi niny i fajine ze będzie chodzic na treningi !!
    pozdr

    OdpowiedzUsuń
  2. No hejjj...!
    Co słychać.? U mnie ok, ale nareszcie odkryłam jak Tobie się udaje pisać takie zarąbiaszcze komentarze na moim blogu.! Ty masz talent pisarski(ale to już wiemy), ale nie byle jaki.! Ty umiesz poruszyć wszystkie emocje, zaczynając od nienawiści, a kończąc na miłości. Tak wiem, to takie denne, słyszeć to ode mnie- beznadziei chodzącej po tym świecie nie wiadomo po co, ale chciałam po prostu okazać mój zachwyt.!
    Ten rozdział jest genialny, a szczególnie moment ze śpiącym Harry'm, no MEGA.! ja poproszę więcej takich śmiesznych momentów :)
    Powiedz mi, dlaczego ten Harry tak bardzo nie lubi Niny.? Jest zazdrosny, że Ona zabiera Mu najlepszego przyjaciela, czy jak.? Mam nadzieję, że wkrótce się ta sprawa wyjaśni :)
    Czekam na kolejny rozdzialik i zapraszam do mnie(w środę nowy rozdzialik:P )
    Kocham.! Bye.!

    OdpowiedzUsuń
  3. jezu boskie i musze ci podziękowac za dedykacje normalnie jestem tak szczęsliwa najlepszy prezent jaki w życiu dostałam !!!

    OdpowiedzUsuń
  4. boskieeeeeeeeeeee dziękuje za dedykacje szkoda ze następny rozdział dopiero w sobote czy w niedziele
    Jestem ciekawa czemu harry tak nie lubi kayli ?
    Dla mnie wydaje sie byc super dziewczynną

    OdpowiedzUsuń
  5. zajebisty uwielbiam to opowaidani
    domi

    OdpowiedzUsuń
  6. kocham to nie mog e sie doczekac następnego
    szkoda ze tak pozno

    OdpowiedzUsuń
  7. fajnie ze sie zgof\dizl a przy najmniej tak zrozumiałam !!
    nie moge sie następnego doczekac

    OdpowiedzUsuń
  8. biste !!!!!!!!!11!!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. szkoda ze tak pózno dodajesz następny
    ja nie wytrzymam nie będe sie mogła normalnie skupic na lekcja ch a mam 3 testy e tygodniu ale
    dobrze ze chociaz w weekend

    OdpowiedzUsuń
  10. kiedy następny
    ja nie moge dłużej czekacc plrosse dodaj dzis wieczorem !!

    OdpowiedzUsuń
  11. dodaj dzis jeszcze natępny proszeeeeeeeeeeee
    ~~anka

    OdpowiedzUsuń
  12. dodaj w sobote następny
    harry prosi tak ładnie http://www.google.pl/imgres?num=10&um=1&hl=pl&biw=1024&bih=677&tbm=isch&tbnid=g2jIUVpyi7Sb_M:&imgrefurl=http://gwiazdunie.pl/harry-styles-w-prostych-wlosach-zdjecia/&docid=H84CeI2srxU-DM&imgurl=http://gwiazdunie.pl/wp-content/uploads/2012/05/harry-styles-proste-wlosy.jpg&w=460&h=615&ei=oQyLUN31OMjZ0QWbpICAAQ&zoom=1&iact=hc&vpx=94&vpy=119&dur=1315&hovh=260&hovw=194&tx=98&ty=154&sig=116652286069811341026&sqi=2&page=1&tbnh=140&tbnw=101&start=0&ndsp=18&ved=1t:429,r:0,s:0,i:65

    OdpowiedzUsuń
  13. dodasz dzis bo następny mial byc w weekend ?
    prosze
    kovham cie!!

    OdpowiedzUsuń
  14. super opowiadanie:) kiedy dodasz następny??

    OdpowiedzUsuń
  15. kiedy nastęóny miał byc w weekennd a jest niedziela po południu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jest jeszcze weekend. Przepraszam, właśnie go jeszcze piszę i mam już tak mniej więcej 2 i pół strony w wordzie, zwykle piszę cztery pięć, więc to tak głupio dodać taki krótki, no chyba że taki chcecie?

      Usuń
    2. to trudno to i tak krótkie nie jest dawaj

      Usuń