We

We
Znalezione na deviantart//found on deviantart

niedziela, 28 października 2012

Rozdział 9 „Puk. Puk. Puk i nie ma już odwrotu.’’



 

Od razu przepraszam za długość tego rozdziału, nie udało mi się więcej, a że obiecałam, wiec dodaję na wasze żądanie. 

Rozdział 9

„Puk. Puk. Puk i nie ma już odwrotu.’’

-Zadanie wykonane- uśmiechnął się do mnie Harry wychodząc z pokoju.- Zgodził się, ale informujesz ją o tym ty.


-Wielkie dzięki Harry, jesteś wielki

-Się wie- wpadł w fazę samo zachwytu.- A tak właściwie to po co to robisz?

Tym pytaniem mnie zaskoczył. Po co to robię? W zasadzie to nie wiem… Może dlatego, że szkoda mi Niny, a może, bo ciężko mi się patrzy na zdołowanego Louis’ a. Ja   po prostu chcę dobrze, lubię gdy ludzie są szczęśliwi, wtedy i ja się cieszę. Wiem, brzmi to jak słowa  z kiepskiego, młodzieżowego serialu, ale taka prawda…

To było głupie pytanie ze strony Harry’ ego. Zadane tak oskarżycielskim tonem niejednego człowieka by po prostu uraziło. Ten chłopak ma jeszcze kiełbie we  łbie. To wciąż dzieciak. Obchodzi go tylko ona sam. Lubi się bawić, chadzać n imprezy, napić się, zaszaleć… Nie liczy się ze zdaniem innych, ludzie go nie obchodzą. On po prostu czuje się pępkiem świata, kimś najważniejszym.  Pociągają go piękno, sława i kasa. Show biznes zmienił go w swoją marionetkę. Mówi, robi, śpiewa to czego  od niego wymagają. Tańczy jak mu zagrają. Gdy go poznałem był zupełnie inny. Był normalnym nastoletnim chłopakiem. Grzecznym, dobrze wychowanym, oryginalnym. Teraz to tylko jego marna podróbka. Zmienił się w nadętą, rozkapryszoną gwiazdkę, która świetnie wychodzi na zdjęciach. Czy każdy z nas taki się stanie….?

Ruszyłem w kierunku pokoju dziewczyny dokładnie rozmyślając jak jej przedstawię ową sytuację.  Bałem się trochę tego, jak zareaguje. Będzie zła, a może szczęśliwa lub zdziwiona, że zareagowałem

Puk. Puk. Puk i nie ma już odwrotu.

*

-Proszę- zawołałam, odkładając laptop na podłogę.- Hej!

-Cześć- przywitał się ze mną Liam, wchodząc do środka.

-A ty tu w jakimś konkretnym celu? Nie żeby coś, ale chciałabym wiedzieć- bardzo chciałabym wiedzieć.

-A w konkretnym, konkretnym- uśmiechnął się tajemniczo.- Ta informacja zwali cię z nóg.

-To skoro zwali mnie z nóg, to nie czekaj i mi ją przedstaw…

Wpatrywałam się w chłopaka nieco bojąc się jego zamiarów. Mimo iż chłopak zawsze był dla mnie miły to coś mnie w nim przerażało. Może to ten wzrok…. Nie wiem, myślę, że po prostu za dużo  sobie wyobrażam.

-A więc nie wiem moja kochana czy wiesz, ale możesz już kupować nowe buty na te swoje treningi.

-Ale…

-Żadnego „ale”, Louis się zgodził- uśmiechnął się do mnie szeroko.

Nie wiedziałam co robić, byłam w szoku. Stałam tam nieruchomo zastanawiając się, jako to możliwe, że moje największe marzenie może spełnić się w przynajmniej tej jednej części. Zawsze sądziłam, że z moim talentem do pecha, nigdy nie będę mogła przynależeć do żadnej ekipy, a tu taka niespodzianka.

Nie wiem co powiedzieć- szepnęłam.- Dziękuję.

-To słowo nie do mnie- zaśmiał się, lecz ja nie wiedziałam o co chodzi.

Zanim zdążyłam zapytać, wyjaśnił, co miał na myśli.

-Wszystko dzięki Harry’ emu

-Harry’ emu?- zdziwiłam się na co on tylko pokiwał w głową.- W takim razie powinnam do niego pójść.

-Powinnaś- potwierdził, po czym wyszedł z pokoju.

Takiego obrotu sprawy się nie spodziewałam. Rozumiem, że Liam mi pomaga, bo to… Liam, ale Harry? Nie lubi mnie, nie toleruje mnie, nie szanuje… O co w tym chodzi?

Sama nie wiedząc jak, nagle znalazłam się tuż pod drzwiami  pokoju chłopaka.  W tym momencie nie wiedziałam co zrobić….  Co ja mu powiem? Może: „Hej, wiem, że mnie nie cierpisz i vice versa , ale dzięki za pomoc”? To nie przejdzie, nie ma bata. Dobra, raz się żyje.

Puk. Puk. Puk

Czekam, czekam, czekam i dopiero po chwili książę Harry raczył otworzyć. Wyjrzał przez szparę w drzwiach i nie powiem zdziwił się na mój widok. Miał rozszerzone oczy i na wpół otwarte usta, przy czym , mina ta wyglądała jakbym powodowała u niego zniesmaczenie. Nie było to za przyjemne, ale nie przejęłam się tym, nie chciałam dawać mu tej satysfakcji.

-A więc co cię do mnie sprowadza?- odparł z wyższością Harry opierając się o framugę.

Nie czekając na specjalne zaproszenie po prostu weszłam do jego pokoju. Niestety pożałowałam tego gdy tylko minęłam próg. W jego pokoju panował taki nieporządek, że aż przykro patrzeć. Odór brudnych ciuchów i resztek jedzenia był niemal widoczny. Unosił się nad nim niczym niewidzialna bariera, zamykając dostęp świeżego powietrza. Jakim cudem Harry może tu sypiać i nie gnić?

-Czy ty nigdy nie sprzątasz?- spytałam z obrzydzeniem.

-A co, przeszkadza ci to? Królewna na ziarnku grochu musi mieć zawsze wszystko pod kontrolą?-  bezczelnie się do mnie odezwał.

-Przyszłam ci tylko podziękować, za przekonanie Louis’ a do zmiany decyzji, a więc dzięki- powiedziałam szybko.

-Nie zrobiłem tego dla ciebie

-Po części niestety tak- uśmiechnęłam się do niego wrednie.

-Przynajmniej będziesz rzadziej tu przebywać. To był mój cel- pozbyć się ciebie, choćby na kilka godzin w ciągu dnia- wyjaśnił.

Po takich słowach zapewne wielu osobom zrobiło by się smutno. Nikt nie chciałby ich usłyszeć. Ludzie nie lubią mieć wrogów, wolą lubić wszystkich lub pozostawać niewidocznym. To dobra taktyka dla nieśmiałych, ewentualnie dla tych, którzy nie chcą nic w życiu osiągnąć. Nie chcą, aby ktokolwiek o nic usłyszał. Gdyby zależało im na wyższej pozycji społecznej, nie bali by się mieć wrogów. Nie przejmowali by się krytyką. Docinki, rozmowy za plecami, plotki to cena jaką się płaci za bycie kimś. Smutne, ale prawdziwe.

-Wiesz mimo to i tak jestem ci wdzięczne, bo chcąc nie chcąc sprawiłeś mi niemałą przyjemność i mogę spełniać swoje marzenie- chłopaka zamurowało. Stał w bezruchu i po prostu się na mnie patrzył.

21 komentarzy:

  1. hahaha dobrze tak harremu może sie jeszcze zmieni?
    bardzo fajnne jak zwykle
    nie mogw=e si doczekac astępnego

    OdpowiedzUsuń
  2. Heloł.!
    Rozdział no po prostu boski, tylko szkoda, że taki krótki ;( Mam nadzieję, że kolejny będzie dłuższy...:)
    Nie rozumiem tego Loczka... Co Nina mu takiego zrobiła, że tak jej nie lubi?! Jeśli zaraz nie poprawi się jego zachowanie wobec niej, to przysięgam, że go znajdę i uduszę własnymi rękami.! Nie no... nie byłabym do tego zdolna, no ale zmienić by się mógł :)
    Mam też nadzieję, że Nina w końcu będzie szczęśliwa dzięki tym treningom :D
    Życzę weny i z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział.!
    Bajo.! ;**

    OdpowiedzUsuń
  3. rozdział swietny ,ale harry jest wredny.'
    Zrobił sie rozwydżoną gwiazdeczką,ale dzieki niemu nina nareszczie będzie chodzic na treninig co czuje ze to sie może przerodzic w miłośc :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No , No . . Kolejne świetne opowiadanie znalazłam.:):)
    mam nadzieję że wszystko będzie niedługo milsze i ładniejsze :**
    No to czekam na kolejny rozdział . . :]
    No i również zapraszam do czytania i komentowania mojego opo :
    http://opowiadanie-one-direction-only-you.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. ehehh ale mnie wkurz ten harry
    dobrze mu nina dogdała pewnie teraz bedzie szczęsliwsza kiedy dodaasz następny?

    OdpowiedzUsuń
  6. Super piszesz, masz talent:) Już nie mogę doczekać się następnego rozdziału;p

    http://one-direction-opowiadanie-i-inne.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  7. ejjj nie napisałas niec kiedy nastny
    a ja nie wytrzymam
    oczywiscie rozdział boski!!!
    -mania

    OdpowiedzUsuń
  8. to jest zarombiste
    dpiero teraz zobaczyłam t o opowaidanie i ju z całe przecztałam
    czekam na nexta^^:)
    -Ala

    OdpowiedzUsuń
  9. jezu to jest zarombiste!!
    kocham cie!

    OdpowiedzUsuń
  10. daj nasęny
    daj następny ploszeeee

    OdpowiedzUsuń
  11. uwielbiam to opowaidanie
    kiedy nastęny ja nie wyrobie
    -natka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zawsze w weekend, ale muszę otrzymać jeden (minimum) komentarz z naganą, bo ciut się obijam za co bardzo przepraszam....xD

      Usuń
  12. kurde czemu ten harry jest taki wredny,co ta biedna nina mu zrobiła
    zrobiła sie z ngo jakas rozwydżona pierdoła która nie może nic zrobic
    bo se rączki pokaleczy!!
    Mam nadzieje ze sie zmieni ,ale mysle ze jakas miłośc z tego wyjdzie.
    mogłabys zrobic więcej uczuc niec chodzi mi o miłośc tylko raczej ze nina mogła by np.wyżalic sie liamowi albo niallowi ,albo sie z nimi przytulic,aha no i mogła by jeszcze z zaynem pogadac ,bo oni chyba wougle nie gadali ,
    nie jest to do końca nagana ale napisałam ci co ja bym chciała w tym opowiadaniu ,I nie możesz go dodac dzis w piątek najlepszy dzień tygodnia ?
    -karolina

    OdpowiedzUsuń
  13. jak ja lubie to twoje opowiadanie,musze cie zawiesc bo yutaj nie da sie dac nagany,wszystko jest perfekcyjne,tylko troche smutne.taaak rozumiem fochy Harrego na wszystko ,który ma ciągle muchy w nosie!!Dobrze ze nina tak mu dogadałaaa!MOże sie zastanowi nad swoim zachowaniem chociaż jeden raz.Przeczytałam wszsystkie rozdziały,ale nie pamiętam czy nina gadała wougle z zaynem,bo chyba nie.Zayan chhyba nic do niej nie ma ?.NIna w sumie najwięcej rozmawia z liamem ,to mogła by sie mu troche bardziej,czasem przytulic,pocałowac w policzek ,mieć w nim wsparcie.Widac ze chyba sie do niej nie przekonał.nina mogła by też prowadzic konwersacje z niallem bo niby najbardziej jej do gustu przypadła,ale wougle z nim nie gada (w sęsie mało)Fajnie by było jakbys dodała rozdział w piątek,a ponieważ chciałas nagane to prosze:RUSZ SWOJE 4 LITERY I ZACZNIJ PISAC 11,A 10 MA BYĆ WSATAWIONE JESZCZE DZIS,BO JAK NIE TO PRZESTAJE TO CZYTAC!!!!!:dobra maszzzz nie żartuje ^^ :)
    -majka

    OdpowiedzUsuń
  14. ahhhhh jakie to piękne to jest boskie dobrze tak harremu

    OdpowiedzUsuń
  15. to ja to kocham dodasz następny rozdział
    proszeeeeeeeeeee harry i louis i naill i zayan l lima l nina tak ładnie proszą
    -zuzia

    OdpowiedzUsuń
  16. jak ci tu dac agane skoro to jest perfekcyjne
    ale dobra:MASZ MI TU DODAC NASTĘPNY ROZDZIAŁ NATYCHMIAST BO JAK NIE TO PRZESTAJE CZYTAC I NAMAWIAM MOJE KOLEŻANKI ZEBY PRZESTAŁY CZYTAC A JEST ICH 5 I MÓWIE PRAWDE JAK NIE DODASZ DZIS 10 TO PRZESTAJE I MOJE KOLEŻANKI CZYTAC I TYLU KOMENTARZY JUŻ NIE BĘDZIE
    ~~ANIA,KAMILA, OLA,JUSTYNA,BASIA,KALUDIA,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaa, jak zawsze powtarzam mam czas do juro. Zawsze dodaje w weekend, a niedziela jeszcze nim jest

      Usuń
    2. chodziło nam po prostu o t5o zeby dac nagane :)

      Usuń
  17. DAWAJ NASTĘPNY TEN JEST SUPWEEEEEEEEEEEEEEEEEERRRRRRRRR11111111111111!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń